[Hamulce] Korektor hamowania

układ kierowniczy, układ hamulcowy.

Moderator: Moderatorzy

Ceva vel Gump

[Hamulce] Korektor hamowania

Post autor: Ceva vel Gump » 23 lutego 2007, 11:35

Chciałbym się dowiedzieć jakie konsekwencje może nieść za sobą założenie korektora hamowania od Poloneza do Polskego Fiata 125p. Pytanie moje może wydać się dziwne, bo to prawie takie same układy hamulcowe, ale jednak korektor od Fiata ma przełożenie 0.34, a Poloneza 0.46. Czy można zaryzykować takie posunięcie ( oczywiście jakikolwiek korektor jest lepszy niż jego brak ) czy szukać dalej ?

mileś125
Posty: 262
Rejestracja: 10 stycznia 2007, 09:54
Lokalizacja: płock

Post autor: mileś125 » 23 lutego 2007, 14:22

ja miec brak kolektora i jest git:)
Peace and love ;)

Awatar użytkownika
leon
Posty: 5367
Rejestracja: 07 stycznia 2007, 23:34
Lokalizacja: Toruń

Post autor: leon » 23 lutego 2007, 14:30

Dobrze by było, gdyby ktoś z technicznie obeznanych przedstawił definicję "przełożenia korektora hamowania". Ja nie czaję.
Praktyka - Jest wtedy gdy wszystko działa, ale nie wiemy dlaczego.
Teoria - Jest wtedy gdy wiemy wszystko, a nic nie działa.

http://www.leszekknorps.republika.pl/ekosciema.html

Obrazek

rheo

Post autor: rheo » 23 lutego 2007, 14:41

Ja też nie mam korektora w poldku i w sumie nic sie nie dzieje. No może tylko to,że tył mi sie dość szybko blokuje przy ostrym hamowaniu i raczej na łuku drogi taki manewr szczególnie w zimie może być niebezpieczny.

mileś125
Posty: 262
Rejestracja: 10 stycznia 2007, 09:54
Lokalizacja: płock

Post autor: mileś125 » 23 lutego 2007, 14:46

rheo pisze:że tył mi sie dość szybko blokuje przy ostrym hamowaniu i raczej na łuku drogi taki manewr szczególnie w zimie może być niebezpieczny.
toć o to chodzi ;)
Peace and love ;)

Kojack
Posty: 409
Rejestracja: 12 stycznia 2007, 13:26
Lokalizacja: Murowana Goślina/Poznań

Post autor: Kojack » 23 lutego 2007, 15:03

Ja również nie mam we Fiacie korektora sił hamowania. Na pewno lepiej hamuje teraz niż z korektorem. Zawsze zostawia 4 czarne ślady na asfalcie. I tak już mówił "rheo" tył szybciej blokuje koła.
BYŁ: Fiat 125p 1.5L 1983r.
przebieg: 83.000

Polonez Caro 1.4 GTI 16V 1995r.
przebieg: 165.200 km

rheo

Post autor: rheo » 23 lutego 2007, 15:07

toć o to chodzi ;)[/quote]


nie no fajnie jest, ale w nagłym przypadku na łuku to piruecik jak znalazł hehe

Ceva vel Gump

Post autor: Ceva vel Gump » 23 lutego 2007, 15:10

Nie no braku korektora wogóle nie biorę pod uwagę i nikt za żadne skarby mnie do tego nie przekona.


WAŻNE!
Pytanie nie aktualne!
Znalazłem odpowiedź dokładnie wczytując się w ksiażkę P.Kaima.
Polski Fiat i Polonez mają takie same przełożenie korektora hamowania wynoszące 0.46.
Wartość 0.34 jaka wpadła mi wcześniej w oko jest to stosunek różnicy ciśnień między komorami korektora hamowania.

Pozostaje tylko małe pytanko czym różni się korektor od Polskiego Fiata nr kat. 4178745 ( z XI-1974r ) od korektora z Poloneza nr kat. 4379877 ?

Ceva vel Gump

Post autor: Ceva vel Gump » 23 lutego 2007, 15:18

mileś125 pisze:numerem??

Hje, hje, tyle to ja zauważyłem, ale pod zmianą numeru może kryć się jakaś inna zmiana.

Nie mam teraz możliwości zajrzenia pod spód Fiata i porównania obu korektorów aczkolwiek na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie.
Choć chyba najważniejszym parametrem jest przełożenie.

Kojack
Posty: 409
Rejestracja: 12 stycznia 2007, 13:26
Lokalizacja: Murowana Goślina/Poznań

Post autor: Kojack » 23 lutego 2007, 15:39

A skąd wiesz czy ten korektor Ci w ogóle działa poprawnie? Założę się że nie chodzi poprawnie. A jak już go nie ma w aucie to przynajmniej jestem pewien że na każde koło działa takie samo ciśnienie.
BYŁ: Fiat 125p 1.5L 1983r.
przebieg: 83.000

Polonez Caro 1.4 GTI 16V 1995r.
przebieg: 165.200 km

rheo

Post autor: rheo » 23 lutego 2007, 15:58

Robert Reguła pisze:w układzie PN/DF brak korektora to bardzo kiepski pomysł


z tym to sie zgadzam w 100%. Ja jakoś niefajnie sie czuje hamujac na łuku drogi odkąd nie mam korektora

mileś125
Posty: 262
Rejestracja: 10 stycznia 2007, 09:54
Lokalizacja: płock

Post autor: mileś125 » 23 lutego 2007, 16:52

Robert Reguła pisze:
Kojack pisze:
w układzie PN/DF brak korektora to bardzo kiepski pomysł.
w blue brak kolektora jest super, a w kombi dupowozie jest se kolektor:)
Peace and love ;)

rafalb
Posty: 157
Rejestracja: 04 lutego 2007, 14:30
Lokalizacja: gorzów / poznań

Post autor: rafalb » 23 lutego 2007, 17:31

przecież i tak zawsze się hamuje na biegu więc zblokowanie kół tylnych jest niemożliwe ( no chyba że ktoś dusi na chama na luźnej nawierzchni to zablokuje i zdusi silnik)

jeszcze się tyłem nie bawiłem ale niebawem na pewno potestuje jak jeździ się z jak i bez korektora
AXA Ubezpieczenia (Avanssur S.A. Oddział w Polsce) - BANDA KŁAMLIWYCH ZŁODZIEI

ostrzegam uprzejmie


" Racing is life. Anything that happens before or after is just waiting " 
                                            - Maurice Trintignant

ajk#1212
Posty: 76
Rejestracja: 06 stycznia 2007, 18:31
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ajk#1212 » 23 lutego 2007, 19:12

Temat rzeka ci co mają będą odradzać ci co odcięli więcej nie zamontują tego gówna ;)
Z tyłu i tak są mniejsze tłoczki...

OLO
Posty: 9118
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 13:29
Lokalizacja: Wawa

Post autor: OLO » 24 lutego 2007, 14:15

Robert Reguła pisze:
Kojack pisze:A jak już go nie ma w aucie to przynajmniej jestem pewien że na każde koło działa takie samo ciśnienie.
Polonez z ul. Wirażowej też miał hamulce na które działo to samo ciśnienie - skończył marnie...

w układzie PN/DF brak korektora to bardzo kiepski pomysł.
Miał korektror. Jeśli chcesz jakiś zamontować proponuje bezwładnościowy - nic nie moze sie w nim zepsuć ani zapiec.
Ja ym korektora nie wywalał.
Cisza na morzu, cisza w armacie.
Kto się odezwie - nie jedzie w FIACIE

Awatar użytkownika
Adamus
Posty: 1373
Rejestracja: 10 stycznia 2007, 22:36
Lokalizacja: Gdynia Elbląg

Post autor: Adamus » 24 lutego 2007, 14:27

Korektor jest potrzebny bo:
1. podczas hamowania przednia os jest znacznie bardziej dociazona niz tylna
2. w zaleznosci od obciazenia tylnej osi (pusty samochod/pelny) tylne kola moga hamowac slabiej/mocniej bez poslizgu
3. jezeli dostroimy uklad by hamowal tylna osia mocniej (przy pelnym obciazeniu nie bedzie poslizgu) to przy obciazeniu tylko kierowca os tylna bedzie sie slizgac
4. jezeli dostroimy uklad by hamowal tylna osia slabiej (przy malym obciazeniu nie bedzie poslizgu) to przy pelnym obciazeniu nie wykorzystamy pelnych mozliwosci hamowania tylnej osi.

Pozdrawiam nieswiadomych co robia.

[ Dodano: Sob 24 Lut, 2007 14:29 ]
Co do 125p - korektor 0,34 byl stosowany tylko przez ostatni kwartal 1972 i pierwszy 1973, potem mial przelozenie 0,46.
Pozdrawiam
Adamus

sterta Polonezów

Awatar użytkownika
BodzioT
Posty: 644
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 17:27
Lokalizacja: kraków
Kontakt:

Post autor: BodzioT » 24 lutego 2007, 16:31

ajk#1212 pisze:Temat rzeka ci co mają będą odradzać ci co odcięli więcej nie zamontują tego gówna ;)
Z tyłu i tak są mniejsze tłoczki...
ale różnica miedzy nimi nie jest za wielka

dla mnie wywalenie w/w urządzenia jest głupotą. powody są powyżej
Zbudował dom, posadził drzewo, spłodził syna i... zapił się z braku celów w życiu.

prosportkarol

Post autor: prosportkarol » 24 lutego 2007, 22:09

Konstrukcja korektora do hamulców starego typu niestety tylko teoretycznie zapewnia korekcję ciśnienia w układzie kół tylnych w założonej wielkości. Z uwagi na usytuowanie jest on narażony i na błoto, kurz i chyba jest też dość blisko zakola rury ukl. wydechowego. Do tego średnio precyzyjny mechanizm sterowania. Można popróbować trochę go podregulować w jedną lub drugą stronę bo jeden albo nawet oba otwory na śruby mocujące są podłużne, ale jak się zapiekł to sobie można....... . W większości aut pow. 10 lat korektor i tak zastygł w jednym położeniu i ten śmieszny pręcik co go tam naciska to też sobie może ..... . Jaki jest cel zastosowania korektora poprzednicy już szczegółowo wyłuskali i jest to ustrojstwo bardzo potrzebne. Ale jeżeli się go zdejmie to jeżdżąc bez niego trzeba o tym pamiętać, że go nie ma.

RafalGLE

Post autor: RafalGLE » 24 kwietnia 2007, 13:02

w poldku 94 jak tam jest z tymi zbiorniczkami na pompie ??
Robie hamulcie i plyn z przodu zlałem i wychodzi ze to wiekszy zbiorniczek blizej podszybia, mianowicie z tyłem to niewiem czy ten plyn zleciał do konca...

Versh

Post autor: Versh » 10 maja 2007, 09:10

jesli o mnie chodzi i o ten caly korektor, to sobie u mnie nagrabil strasznie, przez to dziadostwo tylne kola hamuja gorzej niz nie podciagniety do konca reczny, totez stwierdzilem ze to usune, moj tata we fiacie tego wogole nie mial i przejezdzil x lat na przeroznych nawierzchniaj przeroznymi predkosciami i wszystko bylo w porzadkua jesli jest opcja troche pochodzic bokiem to czemu nie ^^

Maciej1984

Post autor: Maciej1984 » 07 czerwca 2007, 00:27

Odświeżam odrobinkę mianowicie w Polonezie 86' padł mi korektor znaczy po prostu się zapiekł kupiłem nowy oraz przewód ten od korektora do trójnika wymieniłem całość i powiem tak jest słabo przy ostrym hamowaniu tylne koła wogole sie nie blokują podniosłem oba tylne koła uruchomiłem silnik i włączyłem pierwszy bieg po naciśnieciu hamulca tylne koła tylko zwolniły nie zatrzymały się o co może chodzić zaznaczę że auto było podniesione za główkę mostu tak aby było obciążenie tylnej osi???

rafalb
Posty: 157
Rejestracja: 04 lutego 2007, 14:30
Lokalizacja: gorzów / poznań

Post autor: rafalb » 07 czerwca 2007, 14:22

a ja nie mam korektora wcale i jestem bardzo z tego zadowolony , a opowieści o stawianiu auta bokiem należy między bajki włożyć , od stawiania bokiem mam hydro ręczny

pozdrawiam i zachęcam do wywalenia tego dziadostwa
AXA Ubezpieczenia (Avanssur S.A. Oddział w Polsce) - BANDA KŁAMLIWYCH ZŁODZIEI

ostrzegam uprzejmie


" Racing is life. Anything that happens before or after is just waiting " 
                                            - Maurice Trintignant

HEMIGTX
Posty: 254
Rejestracja: 12 stycznia 2007, 20:48
Lokalizacja: Większyce

Post autor: HEMIGTX » 07 czerwca 2007, 17:45

Ja w kancie(MR)niemam kolektora bo i po co. Autko siedzi na glebie i dużo przyjemniej mi sie hamuje teraz niż wcześniej,tarcze zużywają się równomiernie i droga hamowania gwałtownie się skraca.
Polonez Rally 2000,PF125p 1970r,Polonez ATU+GSi
Pannonia T5 1967r.&Pannonia TLF 1963r

TUR
Posty: 472
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:20
Lokalizacja: jawor/Dolnośląskie

Post autor: TUR » 07 czerwca 2007, 19:04

HEMIGTX pisze:Ja w kancie(MR)niemam kolektora bo i po co. Autko siedzi na glebie i dużo przyjemniej mi sie hamuje teraz niż wcześniej,tarcze zużywają się równomiernie i droga hamowania gwałtownie się skraca.
co wy za bzdury gadacie że jest nie potrzebny!!!,to życzę bezpiecznej jazdy bez obciążenia w zimie albo na mokrej nawierzchni.
Polonez Atu 1,6 GSI

rafalb
Posty: 157
Rejestracja: 04 lutego 2007, 14:30
Lokalizacja: gorzów / poznań

Post autor: rafalb » 07 czerwca 2007, 19:14

TUR pisze:
HEMIGTX pisze:Ja w kancie(MR)niemam kolektora bo i po co. Autko siedzi na glebie i dużo przyjemniej mi sie hamuje teraz niż wcześniej,tarcze zużywają się równomiernie i droga hamowania gwałtownie się skraca.
co wy za bzdury gadacie że jest nie potrzebny!!!,to życzę bezpiecznej jazdy bez obciążenia w zimie albo na mokrej nawierzchni.
nie chcę się sprzeczać ale czy kolega śmigał bez korektora czy tylko teoretyzuje , nie wiem jak ty ale ja zawsze hamuje na biegu więc mi się koła nie blokują od hamowania, prędzej od redukcji :) , masz pewnie na myśli to ,że jak będziesz hamował w zakręcie to ci dupa wyjedzie , więc odpowiedz mi na pytanie czy w zakręcie hamujesz tak ostro ? , jeśli hamujesz

niech każdy postępuje jak chce , ja tylko piszę ,że mi się jeździ bez niego lepiej

apropo obciążenia to zawsze jeżdżę bez , bo nie mam z tyłu kanapy :)
AXA Ubezpieczenia (Avanssur S.A. Oddział w Polsce) - BANDA KŁAMLIWYCH ZŁODZIEI

ostrzegam uprzejmie


" Racing is life. Anything that happens before or after is just waiting " 
                                            - Maurice Trintignant

Maciej1984

Post autor: Maciej1984 » 07 czerwca 2007, 20:54

Czyli sugerujecie co aby wywalić korektor??Kurde powiem szczerze że nie mmiałęm tego w planie no ale jak nie ma wyjścia to cóz poradzić troszkę mnie przeraża awaryjne hamowanie szczególnie że to DOHC.

Ceva vel Gump

Post autor: Ceva vel Gump » 07 czerwca 2007, 21:01

Maciej1984 pisze:Czyli sugerujecie co aby wywalić korektor??Kurde powiem szczerze że nie mmiałęm tego w planie no ale jak nie ma wyjścia to cóz poradzić troszkę mnie przeraża awaryjne hamowanie szczególnie że to DOHC.
A przypomnij sobie jak to bylo wdrażane do produkcji (DF) i dlaczego kolejność była taka a nie inna. Najpierw było bez korektora , a potem był i nie myślały nad tym głowy "warsztatowych ulepszaczy" a inżynierów. Skoro mądre głowy o tym pomyślały to nie wnikając w szczegóły to tak powinno być.
Słuchaj kogo chcesz ja jestem STANOWCZO za pozostawieniem korektora.

ps. Jak Ci się wydaje ,że korekor zamontowany przez Ciebie nie działa to skontroluj jego ustawienie w/g fachowej literatury ,bo przykręcić kawałek układu hamulcowego do reszty to nie wszystko.
ps2. Z korektorem koła tylne nigdy nie blokują!
ps3. A jesteś pewny ,że tylne zaciski Masz sprawne?
ps4. Jak Ci nic z powyższych kombinacji nie wyjdzie to zakładaj korektor od CC lub SC.

Maciej1984

Post autor: Maciej1984 » 08 czerwca 2007, 13:36

Kurde jak zwykle pod górkę i to sporą mianowicie podczas testowania hamulców coś mnie zaczęło ściągać w lewo co się okazało podłużnica (lewa) wyrwała się z pasa przedniego przy okazji rozjechała się na dole i jeszcze na dobitkę zgniotła się przy mocowaniu belki kurde na prawdę kocham tego poloneza (to nie jest ironia) ale czasami wbija mi nóż w serce po prostu chce mnie gość doprowadzić do załamania nerwowego

Versh

Post autor: Versh » 08 czerwca 2007, 15:08

blebleble:D cza wspawac podluznice od ziła albo innego rucha ;D

jose
Posty: 4343
Rejestracja: 08 stycznia 2007, 18:20
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: jose » 10 czerwca 2007, 18:10

Ceva vel Gump pisze:ja jestem STANOWCZO za pozostawieniem korektora.
Jakies konkretne argumenty, czy kolejny teoretyk-fantasta, który nigdy autem bez korektora nie jeździł?

ODPOWIEDZ