Osłony tarcz hamulcowych (układ "fiatowski")

układ kierowniczy, układ hamulcowy.

Moderator: Moderatorzy

Post Reply
raffi
Posts: 1370
Joined: 14 July 2013, 15:42
Location: Warszawa

Osłony tarcz hamulcowych (układ "fiatowski")

Post by raffi »

Własnie przymierzam się do porządnego przegladu hamulców w moim klekocie. Wiem już, że z tyłu z osłon tarcz hamulcowych mam jeden pył. Zajrzałem też do przodu - tam osłon w ogóle nie było, co nieco kłóci mi się ze stanem jaki powinien być wg. Trzeciaka. Stąd też mam kilka pytań:

1) Czy osłony tarcz na przedniej osi były we wszystkich Polonezach i 125p, czy też pewne roczniki lub modele na jakieś cieplejsze/suchsze rynki ich nie miały? Pytam, bo wydaje mi się, że widywałem Polonezy bez tego ustrojstwa.
2) Warto dokupić te osłony na przód? Bardziej pomagają (chronią przed błotem i syfem) czy przeszkadzają (trzymają pył przy zaciskach, ograniczają chłodzenie)? Ktoś ma z tym doświadczenia?
3) Analogiczne pytanie do tyłu - zawsze były osłony i warto je mieć? U mnie jest jedna rdza, a obstawiam, ze nie ruszane od 2 dekad śruby prędzej się urwą niż dadzą odkręcić.
4) Osłony były takie same niezaleznie od rocznika, czy może kupując nowe na coś trzeba zwrócić uwagę? Zwłaszcza pytam o przód, gdzie "szerokie" i "wąskie" Poldki mają zaciski w innych miejscach.

Z góry dzięki za odpowiedź.

p.s. Jeszcze pytanko małe: Czym smarujecie zaciski? Smar grafitowy? Smar z miedzią? A może jeszcze coś innego? A może najlepiej nie smarować niczym by nie łapało syfu?
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

OLO
Posts: 9157
Joined: 09 January 2007, 13:29
Location: Wawa

Post by OLO »

Zaciski w szerokic hczy z przodu czy z tyłu były takie same. Tyle że komplet płyta i osłona były zmaienione stronami. W lucasach osłona była szczątkowa. Ja bym zakładał i prżód i tył. Zasadniczo chłodzenie i tak jest odśrodkowo, więc chroniaraczej tylko przed zanieczyszczeniami z drogi.
Zaciski w którym miejscu? Tłoczek i pod gumką pastądo tłoczków. Wycięcia na klocki w jarzmach - też pasta do zacisków. Powierzchnie zacisków pod prowadnikami albo do tłoczkó albo miedziany. Oba sie sprawdzają.
Zasada - byle natłuścić i żeby nie zanieczyściło tarczy/klocka.
Cisza na morzu, cisza w armacie.
Kto się odezwie - nie jedzie w FIACIE

raffi
Posts: 1370
Joined: 14 July 2013, 15:42
Location: Warszawa

Post by raffi »

Dzięki!

OLO wrote:Zasada - byle natłuścić i żeby nie zanieczyściło tarczy/klocka.
Z tym nie ma problemu - tłuszcz na tarczach załatwiły mi w dużej ilosci nieszczelne uszczelniacze półosi ;)
Było z nimi wszystko w porządku, póki nie wymieniłem uszczelniacza wału w moście, z którego w pewnym momencie zaczęło mi dość intensywnie kapać. Po robocie i zalaniu świezym olejem (ale takim samym jak stary, więc nie olej winny) jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - zniknął wyciek przy wale, a zaczął się na półosiach. O czym dowiedziałem się z opóźnieniem, bo nie od razu to było widać.

Cóż - nauczka, by do sprawy podchdozić kompleksowo i wymieniać od razu w całym podzespole, a nie tylko tam, gdzie jest problem :)
Last edited by raffi on 11 August 2015, 12:00, edited 2 times in total.
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

maciejowski
Posts: 3833
Joined: 25 February 2007, 19:08
Location: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Auto: gromadka gruzów

Post by maciejowski »

smar miedziany + aluminiowe zaciski, to nie jest dobre połączenie.

Tales
Posts: 458
Joined: 18 November 2013, 21:29
Location: Koluszki

Post by Tales »

Ja smaruję grafitowym.
FSO Polonez Caro 1.6GLE

raffi
Posts: 1370
Joined: 14 July 2013, 15:42
Location: Warszawa

Post by raffi »

maciejowski wrote:smar miedziany + aluminiowe zaciski, to nie jest dobre połączenie.
O właśnie to mnie zastanawiało, bo alu + miedź tworzy ogniwo fotowoltaiczne i z czasem ładnie łączy części na stałe. Dlatego pytałem czym smarujecie i co wybrać...
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

leon
Posts: 5378
Joined: 07 January 2007, 23:34
Location: Toruń

Post by leon »

raffi wrote:Dlatego pytałem czym smarujecie i co wybrać...
np. coś takiego https://www.motointegrator.pl/produkty/ ... lube-35-ml
Praktyka - Jest wtedy gdy wszystko działa, ale nie wiemy dlaczego.
Teoria - Jest wtedy gdy wiemy wszystko, a nic nie działa.

http://www.leszekknorps.republika.pl/ekosciema.html

Image

jurek_j
Posts: 1477
Joined: 09 January 2007, 20:07
Location: FGW

Post by jurek_j »

Ate plastilube stosuję do wkładania tłoczków. Daje radę. Nawet w 125p zaciski nieco lepiej mają się, chociaż tam tylko rozruszałem hamulce przy użyciu tego specyfiku.

Ale na prowadnice, jarzma walę jakiś tam ŁT4S3, czy coś podobnego, nawet nie pamiętam co mam pod ręką. Przy wymianie kół i tak zazwyczaj odruchowo zaglądam do hamulców, to dla mnie nie ma żadnego problemu wyczyścić zestaw ślizgowy i na nowo nasmarować...

Ambrosios
Posts: 3497
Joined: 15 January 2007, 13:17
Location: Warszawa
Contact:

Post by Ambrosios »

raffi wrote:O właśnie to mnie zastanawiało, bo alu + miedź tworzy ogniwo fotowoltaiczne i z czasem ładnie łączy części na stałe. Dlatego pytałem czym smarujecie i co wybrać...
Fotowoltaiczne to akurat nie, chyba ze prad ze swiatla produkuje :D Tak to jest, jak sie pisze cos na forum z samego rana. ;) Po prostu korozja elektrochemiczna.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ogniwo_s%C5%82oneczne
OLO Ci dobrze napisal. Dawno temu, jak nie mialem akurat pasty do tloczkow pod reka w miejscach, gdzie nie wolno bylo smarowac ŁT, to po prostu staralem sie wszystko wyczyscic, spolerowac i spasowac, zeby byly minimalne luzy, wszystko gladko chodzilo i tez jakos to zdawalo egzamin.
- Gadanie! Przegrałem, bo pan miał szczęście!
- Szczęście? Szczęście trzeba umieć sobie zorganizować.
Poker jest sztuką oszustwa, przyjacielu. Graliśmy uczciwie: ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem - wygrał lepszy.

raffi
Posts: 1370
Joined: 14 July 2013, 15:42
Location: Warszawa

Post by raffi »

Ambrosios wrote:
raffi wrote:O właśnie to mnie zastanawiało, bo alu + miedź tworzy ogniwo fotowoltaiczne i z czasem ładnie łączy części na stałe. Dlatego pytałem czym smarujecie i co wybrać...
Fotowoltaiczne to akurat nie, chyba ze prad ze swiatla produkuje :D Tak to jest, jak sie pisze cos na forum z samego rana. ;) Po prostu korozja elektrochemiczna.
Oczywiście, miałem na myśli elektrochemiczną korozję. Upał najwyraźniej mi nie służy.


Ambrosios wrote:OLO Ci dobrze napisal. Dawno temu, jak nie mialem akurat pasty do tloczkow pod reka w miejscach, gdzie nie wolno bylo smarowac ŁT, to po prostu staralem sie wszystko wyczyscic, spolerowac i spasowac, zeby byly minimalne luzy, wszystko gladko chodzilo i tez jakos to zdawalo egzamin.
W tej chwili mam tak zrobione z tyłu, bo zerkałem "na sucho" na zaciski w wolnej chwili na urlopie, nie mając ze sobą smarowideł. Ale teraz będę robił hamulce "porządnie" i pewnie posmaruję.

Natomiast rada, by po prostu częściej tam zaglądać i czyścić w sumie jest wykonalna - byłem przyjemnie zaskoczony jak bardzo banalnie proste jest rozebranie tego, oczyszczenie i złożenie. Nie ma problemu by to zrobić sobie samemu w warunkach podwórkowych.
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

jurek_j
Posts: 1477
Joined: 09 January 2007, 20:07
Location: FGW

Post by jurek_j »

No. W czasach, kiedy co tydzień musiałem odpowietrzac hamulce w 125p - 1h 25 minut na otworzenie garażu, rozruszanie 4 zacisków i powrót do domu. :) A jak jeszcze ma się dwie fajne łyżki, brechy do wciskania zacisków z przodu i klucz do wkręcania z tyłu - prawie sama przyjemność. :D

Na sucho to zło, zanim przerzuciłem się na tą pastę do tłoczków, używałem płynu hamulcowego, efekt dobry, średnio wytrzymywało rok.

Ambrosios
Posts: 3497
Joined: 15 January 2007, 13:17
Location: Warszawa
Contact:

Post by Ambrosios »

Co tydzien? To co Ty robiles z hamulcami? :)
- Gadanie! Przegrałem, bo pan miał szczęście!
- Szczęście? Szczęście trzeba umieć sobie zorganizować.
Poker jest sztuką oszustwa, przyjacielu. Graliśmy uczciwie: ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem - wygrał lepszy.

jurek_j
Posts: 1477
Joined: 09 January 2007, 20:07
Location: FGW

Post by jurek_j »

Nowa pompa hamulcowa okazała się być padnięta. Po podmiance na używkę ze skupu złomu po dzień dziś jeżdżę z nie do końca odpowietrzonymi zaciskami, bo do poprawy za wiele nie ma.

Podczas zabawy z hamulcami usmażyłem hamulce na tyle, że wróciła furmanka do domu, przód wjechał do garażu, tył już nie dał rady, potem podwójna seria rozruszania zacisków, no działo się trochę... :)

Post Reply