Osłony tarcz hamulcowych (układ "fiatowski")

układ kierowniczy, układ hamulcowy.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Osłony tarcz hamulcowych (układ "fiatowski")

Post autor: raffi » 10 sierpnia 2015, 10:12

Własnie przymierzam się do porządnego przegladu hamulców w moim klekocie. Wiem już, że z tyłu z osłon tarcz hamulcowych mam jeden pył. Zajrzałem też do przodu - tam osłon w ogóle nie było, co nieco kłóci mi się ze stanem jaki powinien być wg. Trzeciaka. Stąd też mam kilka pytań:

1) Czy osłony tarcz na przedniej osi były we wszystkich Polonezach i 125p, czy też pewne roczniki lub modele na jakieś cieplejsze/suchsze rynki ich nie miały? Pytam, bo wydaje mi się, że widywałem Polonezy bez tego ustrojstwa.
2) Warto dokupić te osłony na przód? Bardziej pomagają (chronią przed błotem i syfem) czy przeszkadzają (trzymają pył przy zaciskach, ograniczają chłodzenie)? Ktoś ma z tym doświadczenia?
3) Analogiczne pytanie do tyłu - zawsze były osłony i warto je mieć? U mnie jest jedna rdza, a obstawiam, ze nie ruszane od 2 dekad śruby prędzej się urwą niż dadzą odkręcić.
4) Osłony były takie same niezaleznie od rocznika, czy może kupując nowe na coś trzeba zwrócić uwagę? Zwłaszcza pytam o przód, gdzie "szerokie" i "wąskie" Poldki mają zaciski w innych miejscach.

Z góry dzięki za odpowiedź.

p.s. Jeszcze pytanko małe: Czym smarujecie zaciski? Smar grafitowy? Smar z miedzią? A może jeszcze coś innego? A może najlepiej nie smarować niczym by nie łapało syfu?
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

OLO
Posty: 9118
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 13:29
Lokalizacja: Wawa

Post autor: OLO » 10 sierpnia 2015, 11:37

Zaciski w szerokic hczy z przodu czy z tyłu były takie same. Tyle że komplet płyta i osłona były zmaienione stronami. W lucasach osłona była szczątkowa. Ja bym zakładał i prżód i tył. Zasadniczo chłodzenie i tak jest odśrodkowo, więc chroniaraczej tylko przed zanieczyszczeniami z drogi.
Zaciski w którym miejscu? Tłoczek i pod gumką pastądo tłoczków. Wycięcia na klocki w jarzmach - też pasta do zacisków. Powierzchnie zacisków pod prowadnikami albo do tłoczkó albo miedziany. Oba sie sprawdzają.
Zasada - byle natłuścić i żeby nie zanieczyściło tarczy/klocka.
Cisza na morzu, cisza w armacie.
Kto się odezwie - nie jedzie w FIACIE

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: raffi » 11 sierpnia 2015, 11:59

Dzięki!

OLO pisze:Zasada - byle natłuścić i żeby nie zanieczyściło tarczy/klocka.
Z tym nie ma problemu - tłuszcz na tarczach załatwiły mi w dużej ilosci nieszczelne uszczelniacze półosi ;)
Było z nimi wszystko w porządku, póki nie wymieniłem uszczelniacza wału w moście, z którego w pewnym momencie zaczęło mi dość intensywnie kapać. Po robocie i zalaniu świezym olejem (ale takim samym jak stary, więc nie olej winny) jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - zniknął wyciek przy wale, a zaczął się na półosiach. O czym dowiedziałem się z opóźnieniem, bo nie od razu to było widać.

Cóż - nauczka, by do sprawy podchdozić kompleksowo i wymieniać od razu w całym podzespole, a nie tylko tam, gdzie jest problem :)
Ostatnio zmieniony 11 sierpnia 2015, 12:00 przez raffi, łącznie zmieniany 2 razy.
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

Awatar użytkownika
maciejowski
Posty: 3832
Rejestracja: 25 lutego 2007, 19:08
Lokalizacja: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Auto: gromadka gruzów

Post autor: maciejowski » 11 sierpnia 2015, 18:45

smar miedziany + aluminiowe zaciski, to nie jest dobre połączenie.

Awatar użytkownika
Tales
Posty: 447
Rejestracja: 18 listopada 2013, 21:29
Lokalizacja: Koluszki

Post autor: Tales » 11 sierpnia 2015, 21:26

Ja smaruję grafitowym.
FSO Polonez Caro 1.6GLE

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: raffi » 12 sierpnia 2015, 06:59

maciejowski pisze:smar miedziany + aluminiowe zaciski, to nie jest dobre połączenie.
O właśnie to mnie zastanawiało, bo alu + miedź tworzy ogniwo fotowoltaiczne i z czasem ładnie łączy części na stałe. Dlatego pytałem czym smarujecie i co wybrać...
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

Awatar użytkownika
leon
Posty: 5367
Rejestracja: 07 stycznia 2007, 23:34
Lokalizacja: Toruń

Post autor: leon » 12 sierpnia 2015, 08:00

raffi pisze:Dlatego pytałem czym smarujecie i co wybrać...
np. coś takiego https://www.motointegrator.pl/produkty/ ... lube-35-ml
Praktyka - Jest wtedy gdy wszystko działa, ale nie wiemy dlaczego.
Teoria - Jest wtedy gdy wiemy wszystko, a nic nie działa.

http://www.leszekknorps.republika.pl/ekosciema.html

Obrazek

jurek_j
Posty: 1477
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:07
Lokalizacja: FGW

Post autor: jurek_j » 12 sierpnia 2015, 19:38

Ate plastilube stosuję do wkładania tłoczków. Daje radę. Nawet w 125p zaciski nieco lepiej mają się, chociaż tam tylko rozruszałem hamulce przy użyciu tego specyfiku.

Ale na prowadnice, jarzma walę jakiś tam ŁT4S3, czy coś podobnego, nawet nie pamiętam co mam pod ręką. Przy wymianie kół i tak zazwyczaj odruchowo zaglądam do hamulców, to dla mnie nie ma żadnego problemu wyczyścić zestaw ślizgowy i na nowo nasmarować...

Awatar użytkownika
Ambrosios
Posty: 3497
Rejestracja: 15 stycznia 2007, 13:17
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Ambrosios » 13 sierpnia 2015, 00:39

raffi pisze:O właśnie to mnie zastanawiało, bo alu + miedź tworzy ogniwo fotowoltaiczne i z czasem ładnie łączy części na stałe. Dlatego pytałem czym smarujecie i co wybrać...
Fotowoltaiczne to akurat nie, chyba ze prad ze swiatla produkuje :D Tak to jest, jak sie pisze cos na forum z samego rana. ;) Po prostu korozja elektrochemiczna.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ogniwo_s%C5%82oneczne
OLO Ci dobrze napisal. Dawno temu, jak nie mialem akurat pasty do tloczkow pod reka w miejscach, gdzie nie wolno bylo smarowac ŁT, to po prostu staralem sie wszystko wyczyscic, spolerowac i spasowac, zeby byly minimalne luzy, wszystko gladko chodzilo i tez jakos to zdawalo egzamin.
- Gadanie! Przegrałem, bo pan miał szczęście!
- Szczęście? Szczęście trzeba umieć sobie zorganizować.
Poker jest sztuką oszustwa, przyjacielu. Graliśmy uczciwie: ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem - wygrał lepszy.

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: raffi » 13 sierpnia 2015, 01:25

Ambrosios pisze:
raffi pisze:O właśnie to mnie zastanawiało, bo alu + miedź tworzy ogniwo fotowoltaiczne i z czasem ładnie łączy części na stałe. Dlatego pytałem czym smarujecie i co wybrać...
Fotowoltaiczne to akurat nie, chyba ze prad ze swiatla produkuje :D Tak to jest, jak sie pisze cos na forum z samego rana. ;) Po prostu korozja elektrochemiczna.
Oczywiście, miałem na myśli elektrochemiczną korozję. Upał najwyraźniej mi nie służy.


Ambrosios pisze:OLO Ci dobrze napisal. Dawno temu, jak nie mialem akurat pasty do tloczkow pod reka w miejscach, gdzie nie wolno bylo smarowac ŁT, to po prostu staralem sie wszystko wyczyscic, spolerowac i spasowac, zeby byly minimalne luzy, wszystko gladko chodzilo i tez jakos to zdawalo egzamin.
W tej chwili mam tak zrobione z tyłu, bo zerkałem "na sucho" na zaciski w wolnej chwili na urlopie, nie mając ze sobą smarowideł. Ale teraz będę robił hamulce "porządnie" i pewnie posmaruję.

Natomiast rada, by po prostu częściej tam zaglądać i czyścić w sumie jest wykonalna - byłem przyjemnie zaskoczony jak bardzo banalnie proste jest rozebranie tego, oczyszczenie i złożenie. Nie ma problemu by to zrobić sobie samemu w warunkach podwórkowych.
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

jurek_j
Posty: 1477
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:07
Lokalizacja: FGW

Post autor: jurek_j » 13 sierpnia 2015, 20:49

No. W czasach, kiedy co tydzień musiałem odpowietrzac hamulce w 125p - 1h 25 minut na otworzenie garażu, rozruszanie 4 zacisków i powrót do domu. :) A jak jeszcze ma się dwie fajne łyżki, brechy do wciskania zacisków z przodu i klucz do wkręcania z tyłu - prawie sama przyjemność. :D

Na sucho to zło, zanim przerzuciłem się na tą pastę do tłoczków, używałem płynu hamulcowego, efekt dobry, średnio wytrzymywało rok.

Awatar użytkownika
Ambrosios
Posty: 3497
Rejestracja: 15 stycznia 2007, 13:17
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Ambrosios » 14 sierpnia 2015, 11:31

Co tydzien? To co Ty robiles z hamulcami? :)
- Gadanie! Przegrałem, bo pan miał szczęście!
- Szczęście? Szczęście trzeba umieć sobie zorganizować.
Poker jest sztuką oszustwa, przyjacielu. Graliśmy uczciwie: ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem - wygrał lepszy.

jurek_j
Posty: 1477
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:07
Lokalizacja: FGW

Post autor: jurek_j » 14 sierpnia 2015, 16:01

Nowa pompa hamulcowa okazała się być padnięta. Po podmiance na używkę ze skupu złomu po dzień dziś jeżdżę z nie do końca odpowietrzonymi zaciskami, bo do poprawy za wiele nie ma.

Podczas zabawy z hamulcami usmażyłem hamulce na tyle, że wróciła furmanka do domu, przód wjechał do garażu, tył już nie dał rady, potem podwójna seria rozruszania zacisków, no działo się trochę... :)

ODPOWIEDZ