[LPG] parownik zamarza, problem z chłodzeniem

Moderator: Moderatorzy

OLO
Posty: 9125
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 13:29
Lokalizacja: Wawa

Post autor: OLO » 15 lutego 2007, 12:15

szeroki miedziak ma korek spustowy - w lewym zbiorniku - świetnie schowany za wentylatorem...
Cisza na morzu, cisza w armacie.
Kto się odezwie - nie jedzie w FIACIE

scorpio_dg

Post autor: scorpio_dg » 17 lutego 2007, 20:08

Witam - proszę o pomoc bo mój pold 1,6 GLI 95r. +LPG niedlugo mnie wykonczy...

Ot, pojawil sie taki problem.
Pold mial problem z odpalaniem na benzynie, do tego spierniczal plyn chlodzący ze zbiorniczka wyrownawczego, zamarzal parownik. Wymienilem uszczelke pod glowicą - faktycznie byla rozjechana na 4 zaworze. Świece przy okazji spradzilem - sa ok. Co do odpalania na benzynie - pompa pompuje - sprawdzilem przed wtryskiem, za filtrem paliwa, ktory tez jest nowy. Przewody zaplonowe maja nie wiecej jak 1 rok.

Myslalem ze wymiana uszczelki roziwaze problem - ale nie. Odpala juz lepiej ale jeszcze nie od dotyku - jak powienien. Moze jaksi syf w baku - dolalem wiec 20 litra benzynki siwezej plus uzdatniacz do oczyszczenia ukladu paliwowego - nie wiele pomoglo - moze to wina wtrysku...

Ale najgorzej jest z parownikiem - oto zamaraza sobie i nie wiem co jest z nim grane - czy po wymianie takiej uszczelki pod glowica konieczne jest regulowanie gazu? Jaka jest przyczyna ze ten skurczybyk zamarza? Czy to problem parownika - samego w sobie - czy trzeba go wyminiec czy tylko regulowac, dodam ze parownik byl czyszczony rok temu, bo nie mogli go gazownicy wyregulowac - zasyfialy byl...

Proszę o jakies sugestie...bo sprzedam polda jak mnie wkurzy - a nie chce sie z nim rozstawac...:)

Wiktor

Post autor: Wiktor » 17 lutego 2007, 23:32

scorpio_dg planowałeś głowice?
Wyglada na to ze dalej masz padnietą uszczelke.
Nie ma innej możliwości.

Admirał
Posty: 201
Rejestracja: 23 grudnia 2006, 11:21
Lokalizacja: Wołosate
Kontakt:

Post autor: Admirał » 17 lutego 2007, 23:57

sprawdź, czy przewód ogrzewania parownika jest gorący, czy też jest zimny jak sam parownik.
mam źle ukształtowaną matrycę osobowości...

BWN engineering
http://www.facebook.com/BWNengineering

scorpio_dg

Post autor: scorpio_dg » 18 lutego 2007, 10:52

Admirał - przewód nie jest gorący ale tez nie jest zimny jak parownik - po przejechaniu ok 8 km jest taki letniawy. Czy to moze być powodem? ze jest gdzies przytkany i dobrze nie ogrzewa parownika?

A co do uszczelki wg sugestii Wiktora - to niemozliwe jest to zeby znow padla bo wymieniana byla 5 dni temu...A warsztat zaufany wiec nie ma mowy o fuszerce...

Pozdrawiam

Wiktor

Post autor: Wiktor » 18 lutego 2007, 11:17

Jeśli działał wcześniej bez problemu tzn, że był dobrze wpięty. Jedyna możliwość to lekko uciekająca kompresja do płynu i zapowietrza reduktor.
Możesz nie mieć typowych objawów padniętej uszczelki (woda w oleju, masło pod korkiem).
Nawet przy pomiarze ciśnienia wszystko może wyglądać ok.
Może pomiar ciśnienia w układzie chłodzenia by coś wykazał

scorpio_dg

Post autor: scorpio_dg » 18 lutego 2007, 11:24

A możliwe jest to, że po wymianie uszczelki nie bylo regulacji gazu?
Dodam ze rok temu w zime gazwonicy mieli juz problem z parownikiem zeby go wyregulowac, jakas sruba tam juz nie bardzo ma mozliwość regulacji, regulowali go bo gasl na wolnych obrotach...

[ Dodano: Nie 18 Lut, 2007 11:25 ]
Dodam jeszcze ze wszystko bylo ok dopoki nie wyczaiłem ze padnieta uszczelka...- jeździł aż miło...

Wiktor

Post autor: Wiktor » 18 lutego 2007, 11:33

scorpio_dg pisze:A możliwe jest to, że po wymianie uszczelki nie bylo regulacji gazu?
...
Jeśli reduktor zamarza - czyli obrasta szronem to nie ma nic wspólnego z regulacją.

Awatar użytkownika
Grzała
Posty: 59
Rejestracja: 11 stycznia 2007, 17:42
Lokalizacja: Ciechanów

Post autor: Grzała » 18 lutego 2007, 13:01

Jest jeszcze opcja ze źle wpiętym (niedogrzanym) parownikiem. Dlatego też mógł się nawet uszkodzić (membrany). Jeśli masz letnie przewody a parownik przymarza to obstawiam, że masz go wpiętego szeregowo z kolektorem ssącym. Ja tak miałem jak mi instalkę założyli 9 lat temu, pojeździłem chyba ze 3 miechy - samochód gasł, działy sie cyrki i przez ciekawy przypadek doszedłem, co mi spaprali. Pojechałem do gazownika, i kazałem (oczywiście były gadki że wszystkim tak wpinają i nie ma problemu) przepiąć rury od wody do parownika (równolegle z nagrzewnicą) i problem ustąpił.
Może się okazać że po zamianie miejsca "ujęcia" wody do parownika poprawa będzie, ale też może być konieczna wymiana membran z czyszczeniem parownika (a nawet jego wymiana na nowy ew. sprawny).

Ja 9 lat tamu nie miałem tak łatwo - nie było naszego klubu ;) ,więc musiałem dochodzić sam, ale dzięki temu sporo się nauczyłem.

Miłego szukania
Volvonez 850 w klekocie - PKS
Sei 009 - skuter
XF650 - ścigacz polny
Predator - poniewieracz

Admirał
Posty: 201
Rejestracja: 23 grudnia 2006, 11:21
Lokalizacja: Wołosate
Kontakt:

Post autor: Admirał » 18 lutego 2007, 20:12

własnie sobie przypomniałem jedną sytuację jak przyjechał do mnie klient tuż po wymianie uszczelki.

objaw był taki, że bardzo długo nie mógł sie rozgrzać parownik (landi) i zimny silnik zaraz po uruchomieniu gasł a parownik robił się bialutki. już myślałem, że moja naprawa była nieskuteczna. jednak podejrzanie wyglądał mi sam parownik. okazało się, że w międzyczasie koleś wymieniał żarówkę w reflektorze i przekręcił reduktor na śrubie mocującej o jakieś 30° bo nie mógł sie dostać do reflektora.

wystarczyło go ustawić w pozycji horyzontalnej i objaw zniknął.

parownik podłaczony był w szereg między termostat a kolektor dolotowy.

po przestawieniu reduktora przewód i parownik natychmiast robił się gorący.



przed naprawą było podobnie, tylko silnik łapał temperaturę 90°C w ciągu 60 sekund, zapowietrzał sie układ chłodzenia i ładnie bulgotało w chłodnicy. chłodziwa w oleju nie było ani oleju w chłodziwie.

po zdjęciu głowicy przeraziło mnie to, że wszystko wygląda w porządku. uszczelka cała, śladów przecieku spalin ani płynu też nie. co jest grane?!

płya traserska - głowica nawet równa.


szybkie planowanie, przy okazji docieranie gniazd i zaworów i wymiana uszczelniaczy, czyszczenia dokładne bloku silnika pod głowicą.

nowa uszczelka, głowica dokręcona docelowo 110Nm.

odpalam. wszystko w porządeczku.

musiała być tak mała nieszczelność, że tylko gazy spalinowe pod cisnieniem mogły się przez nią przedostać zapowietrzając i grzejąc chłodziwo.



.
mam źle ukształtowaną matrycę osobowości...

BWN engineering
http://www.facebook.com/BWNengineering

scorpio_dg

Post autor: scorpio_dg » 18 lutego 2007, 23:16

No to jeszcze dodam tak:

Dzis poswiecilem troszke czasu i na postoju , gdy auto pochodzilo ok 15 min - rozgrzal sie silnik, przewody przez ktore plynie plyn juz sie rozgrzaly, wszystkie byly cieple oprocz jednego - tego co dochodzi (z tej metalowej rurki , ktora biegnie po prawej stronie klawiatury) do parownika - on byl zimny...zimniutki...

Parownik nie byl przekrecony - nie mialem takiej potrzeby - jest ustawiony w takiej pozycji jak od początku - wczesniej nie bylo problemow...

Czy moge odpiąc ten przewod, ktory jest zimniutki i go udroznic, moze tam cos zalega? Czy moge to zrobic sam, bez gazownikow? czy cos mogę w ten sposób spierniczyc?

[ Dodano: Pon 19 Lut, 2007 18:22 ]
No i dalej stoje w miejscu - sprawdzilem przewody doprowadzające i odprowadzajace plyn do parownika i sam parownik - nie sa zapchane, są drożne. Parownik zamraza tylko rano lub jak odpalam bryke a silnik zimny, potem jak sie rozgrzeje - ok 60-70 stopni i potem wiecej jezdzi bez zarzutow, nie zamarza nic i przewody robia sie juz cieplutkie...Gazwonicy stwierdzili ze jest zapowietrrzony uklad wodny - czy to mozliwe? dodam jeszcze ze termostat pracuje, bo wentylator sie wlacza i wylacza jak dawniej (ok 90stopni), chlodnic jest cala ciepla - wiec nie wiem czy uklad faktycznie jest zapowietrzony. Druga opcja jaka gazmajster zaproponowal - to sugestia ze powpoli dogorywa pompoa wodna. Prosze o opinie i jakies sugestie Was drodzy klubowicze...

Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ