Po zwarciu na krótko rozrusznik nawet nie mruknie.

układ zapłonowy, urządzenia rozruchowe, układy wytwarzania prądu, pozostałe urządzenia elektryczne.

Moderator: Moderatorzy

Par_Dez
Posty: 111
Rejestracja: 02 września 2011, 21:45
Lokalizacja: Warszawa

Po zwarciu na krótko rozrusznik nawet nie mruknie.

Post autor: Par_Dez » 29 grudnia 2015, 16:41

Zanim zabiorę się za wyjmowanie rozrusznika chciałbym się upewnić czy nie trzeba kupić całego rozrusznika sprawnego. Przy próbie przekręcenia rozrusznika (czerwony kabelek z rozrusznika bezpośrednio do akumulatora) rozrusznik nawet nie mruknie, także na pewno nie bendix bo nawet nie słychać stuknięcia przy próbie rozruchu. Czy świadczy to całkowitym uszkodzeniu rozrusznika i należy szukać na allegro drugiego ?
ParDez

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: raffi » 29 grudnia 2015, 17:35

Oj może być wiele rzeczy.

Najbardziej prawdopodobna przyczyna to automat rozrusznika - jak padł i nie załączy, to reszta może być w pełni sprawna, a rozrusznik nie zakręci. Wymiana będzie na pewno tańsza niż kupno całego nowego rozrusznika.


Może tez być:
Np. słaba masa - masz na rozruszniku +, który podałeś bezpośrednio, ale bez - obwód jest dalej otwarty i rozrusznik nie ruszy. Mało prawdopodobne, ale ponieważ sprawdzenie ohmomierzem trwa 10 sekund i nie wymaga demontażu czegokolwiek, to nie boli sprawdzić.
Może być też, że ów czerwony kabelek co to podłączyłeś na krótko jest za cienki - nie popłynie odpowiednio silny prąd, to rozrusznik nie ruszy. Pomimo, że teoretycznie podłączone.
Może być prosty problem ze szczotkami - nie kręci się, bo ich nie ma, więc nie pola, które ma poruszyć silnik. Choć wtedy akurat powinien "pstryknąć" na starcie automatem.
Mogą też być łożyska (zdaje się ślizgowe, niezbyt trwałe) - jak się zatarły, to możesz prąd podłączyć, a rozrusznik nie zakręci, bo nie da rady pokonać oporów. Choć wtedy - znowu - pstryknąć powinien i kontrolki powinny przygasnąć.
Jeżeli po drodze masz przekaźnik (fabrycznie chyba nie było, ale niektórzy wstawiali na własną rękę), to jego też sprawdź.

Wymiana rozrusznika najczęściej opłaca się wtedy, gdy albo wszystko po trochu jest do roboty (bo wtedy wychodzi drożej robić niż kupić nowy), albo wtedy gdy spali się uzwojenie na silniku, bo jego przewinięcie to największy koszt. Ale gdy padła tylko jedna rzecz (np. tylko automat), to bym raczej naprawiał niż wymieniał na nowy. Zwłaszcza, że te nowe/regenerowane to też bywają bardzo różne.
Ostatnio zmieniony 29 grudnia 2015, 17:39 przez raffi, łącznie zmieniany 1 raz.
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

Par_Dez
Posty: 111
Rejestracja: 02 września 2011, 21:45
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Par_Dez » 29 grudnia 2015, 18:34

raffi pisze:Oj może być wiele rzeczy.

Najbardziej prawdopodobna przyczyna to automat rozrusznika - jak padł i nie załączy, to reszta może być w pełni sprawna, a rozrusznik nie zakręci. Wymiana będzie na pewno tańsza niż kupno całego nowego rozrusznika.


Może tez być:
Np. słaba masa - masz na rozruszniku +, który podałeś bezpośrednio, ale bez - obwód jest dalej otwarty i rozrusznik nie ruszy. Mało prawdopodobne, ale ponieważ sprawdzenie ohmomierzem trwa 10 sekund i nie wymaga demontażu czegokolwiek, to nie boli sprawdzić.
Może być też, że ów czerwony kabelek co to podłączyłeś na krótko jest za cienki - nie popłynie odpowiednio silny prąd, to rozrusznik nie ruszy. Pomimo, że teoretycznie podłączone.
Może być prosty problem ze szczotkami - nie kręci się, bo ich nie ma, więc nie pola, które ma poruszyć silnik. Choć wtedy akurat powinien "pstryknąć" na starcie automatem.
Mogą też być łożyska (zdaje się ślizgowe, niezbyt trwałe) - jak się zatarły, to możesz prąd podłączyć, a rozrusznik nie zakręci, bo nie da rady pokonać oporów. Choć wtedy - znowu - pstryknąć powinien i kontrolki powinny przygasnąć.
Jeżeli po drodze masz przekaźnik (fabrycznie chyba nie było, ale niektórzy wstawiali na własną rękę), to jego też sprawdź.

Wymiana rozrusznika najczęściej opłaca się wtedy, gdy albo wszystko po trochu jest do roboty (bo wtedy wychodzi drożej robić niż kupić nowy), albo wtedy gdy spali się uzwojenie na silniku, bo jego przewinięcie to największy koszt. Ale gdy padła tylko jedna rzecz (np. tylko automat), to bym raczej naprawiał niż wymieniał na nowy. Zwłaszcza, że te nowe/regenerowane to też bywają bardzo różne.
Serdeczne dzięki za podpowiedzi. Ja stawiałbym na automat lub kabelek idący bezpośrednio do rozrusznika do którego podłączałem plus akumulatora. Mam założony przekaźnik przez siebie zgodnie z opisem na tym forum. Cieszyłem się bardzo, bo po założeniu przekaźnika miałem długi czas spokój z uruchamianiem rozgrzanego silnika. Jeśli chodzi o uszkodzenia mechaniczne rozrusznika to raczej wykluczam. To jest rozrusznik po wymianie i ma zaledwie 2000 km pracy z tym silnikiem. Czy jeżeli jest uszkodzony automat to też podczas dołączenia bezpośrednio do akumulatora tego czerwonego kabelka nie będzie słychać nawet tego charakterystycznego pstrykania ? Ten kabelek dołączałem z pominięciem przekaźnika. No nic jutro się zabieram do roboty, najgorsze to nie mam garażu a zimno jak diabli. No i osłonę tą nad rozrusznikiem trzeba będzie zdjąć aby coś zobaczyć, a ją odkręcić to jest problem, pół biedy latem.
ParDez

jurek_j
Posty: 1477
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:07
Lokalizacja: FGW

Post autor: jurek_j » 29 grudnia 2015, 19:47

Sam elektromagnes może mieć nadpalone styki. Teoretycznie można rozebrać go, przeszlifować styki i złożyć, ale z własnego doświadczenia nie polecam - trudno to ustawić, żeby rozrusznik kręcił tylko wtedy, kiedy chce się tego. Albo nie łapie w ogóle, albo nawet po wyjęciu kluczyka ze stacyjki dalej rozrusznik kręci... A kilka razy demontować rozrusznik to też nic przyjemnego.

W każdym razie i tak dobrze wykręcić rozrusznik i podać napięcie na samo uzwojenie rozrusznika, będzie wiadome, czy sam silnik elektryczny jest sprawny.

I tak w sumie coś mi świta, że osłony termicznej nie trzeba w polonezie wykręcać, tylko odkręcić rozrusznik ze skrzyni i wysunąć go z przewodami zasilającymi, po wysunięciu odkręcić je. Tylko wówczas chyba też trzeba było poluźnić alternator i zrzucić go z paska. Ale mogę źle pamiętać...

Awatar użytkownika
maciejowski
Posty: 3832
Rejestracja: 25 lutego 2007, 19:08
Lokalizacja: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Auto: gromadka gruzów

Post autor: maciejowski » 30 grudnia 2015, 02:53

Sam elektromagnes może mieć nadpalone styki. Teoretycznie można rozebrać go, przeszlifować styki i złożyć, ale z własnego doświadczenia nie polecam - trudno to ustawić, żeby rozrusznik kręcił tylko wtedy, kiedy chce się tego. Albo nie łapie w ogóle, albo nawet po wyjęciu kluczyka ze stacyjki dalej rozrusznik kręci...
ja się tradycyjnie nie zgodzę. rozbierałem automat w swoim polonezie. fakt, że przeszlifowanie nic nie pomogło (poza stroną wizualną :570: ), ale po złożeniu do kupy, nie miałem dodatkowych problemów.

jurek_j
Posty: 1477
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:07
Lokalizacja: FGW

Post autor: jurek_j » 30 grudnia 2015, 06:36

I ja też się nie zgodzę z powyższą opinią... :)

Rok temu walczyłem z rozrusznikiem w gliździe. Przeszlifowałem styki, nieco wyprostowałem, ale bez przesady i... Po dzień dziś rozrusznik kręci dłużej niż powinien. Tyle dobrze, że to w gliździe, tam sobie tak może.

No chyba że chodzi Ci o montaż elektromagnesu, ale... Przecież to raptem dwie śrubki...

Awatar użytkownika
maciejowski
Posty: 3832
Rejestracja: 25 lutego 2007, 19:08
Lokalizacja: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Auto: gromadka gruzów

Post autor: maciejowski » 30 grudnia 2015, 13:09

musi, że źle poskładałeś. :P

oczywiście, że rozebrałem na części pierwsze:

Obrazek

Par_Dez
Posty: 111
Rejestracja: 02 września 2011, 21:45
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Par_Dez » 30 grudnia 2015, 15:09

Dzisiaj próbowałem wyjąć rozrusznik aby go zdiagnozować. Niestety - bez odpowiedniego klucza 13 nie da rady. Trzecią śrubę okręcić standardową 13 nie da rady, tym bardziej że na dworzu zimno. Ale co się okazało - rozrusznik zakręcił, niestety tylko raz, potem znowu zdechło. Okazało się że po odłączeniu przekaźnika założonego przeze mnie jeszcze latem, rozrusznik działa. Wydaje mi się że coś z tym przekaźnikiem nie tak. Okazało się również że mam drugi sprawny rozrusznik i teraz muszę kupić klucz, którym odkręcę tą 3 śrubę, to ta najniżej wkręcona, tylko nie wiem jaki klucz kupić. Sądzę że to musi być nasadka i możliwość łamania pod kątem przedłużki.
ParDez

jurek_j
Posty: 1477
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:07
Lokalizacja: FGW

Post autor: jurek_j » 30 grudnia 2015, 16:46

Ależ Macieju, rozebrałem automat i złożyłem go i nic mi ne zostało. Łby śrub były mocno nadpalone, tak samo blaszka zwierająca styki - łby. Jak odgiąłem blaszkę do pozycji neutralnej - na płasko, byo tragicznie.

Może i by dało się to wyregulować na tyle, żeby to działało satysfakcjonująco, ale jakoś nie rajcuje mnie zabawa z kolbą i kilkukrotne wkręcanie rozrusznika do auta. Wystarczy, że w gliździe z 10 rzy tą czynność wykonywałem w ciągu jakiegoś miesiąca.

Są jakieś takie fajne specjalne klucze do odkręcania rozruszników, kiedyś w castoramie widziałem. Ja mam przecięty klucz oczkowy 13/15 na pół. Za pierwszym razem ciężko poluzować śrubę, trzeba wspomagać się drugim kluczem jako przedłużenie ramienia, ale za kolejnym razem, kiedy to śruby są nasmarowane, jest dobrze.

A właśnie, jaki przekaźnik do zasilania został użyty? Może w nim nadpaliło styki po prostu?

Par_Dez
Posty: 111
Rejestracja: 02 września 2011, 21:45
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Par_Dez » 30 grudnia 2015, 16:55

jurek_j pisze:Ależ Macieju, rozebrałem automat i złożyłem go i nic mi ne zostało. Łby śrub były mocno nadpalone, tak samo blaszka zwierająca styki - łby. Jak odgiąłem blaszkę do pozycji neutralnej - na płasko, byo tragicznie.

Może i by dało się to wyregulować na tyle, żeby to działało satysfakcjonująco, ale jakoś nie rajcuje mnie zabawa z kolbą i kilkukrotne wkręcanie rozrusznika do auta. Wystarczy, że w gliździe z 10 rzy tą czynność wykonywałem w ciągu jakiegoś miesiąca.

Są jakieś takie fajne specjalne klucze do odkręcania rozruszników, kiedyś w castoramie widziałem. Ja mam przecięty klucz oczkowy 13/15 na pół. Za pierwszym razem ciężko poluzować śrubę, trzeba wspomagać się drugim kluczem jako przedłużenie ramienia, ale za kolejnym razem, kiedy to śruby są nasmarowane, jest dobrze.

A właśnie, jaki przekaźnik do zasilania został użyty? Może w nim nadpaliło styki po prostu?
To standardowy przekaźnik 30W, taki jaki polecano tu na forum, kiedy założyłem post o niemozłiwości rozruchu gorącego silnika latem, być może za słaby i dlatego.
Muszę poszukać jeszcze na allegro takich kluczy, jak nie znajdę to wypróbuję Twój patent.
ParDez

Awatar użytkownika
jacekes
Administrator
Posty: 9935
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:38
Lokalizacja: Poznań
Auto: kredens i brzydaal
Kontakt:

Post autor: jacekes » 30 grudnia 2015, 17:11

30A to moze byc troche malo.
Dwa rownolegle albo przekaznik swiec zarowych z diesla.

Par_Dez
Posty: 111
Rejestracja: 02 września 2011, 21:45
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Par_Dez » 30 grudnia 2015, 18:22

jacekes pisze:30A to moze byc troche malo.
Dwa rownolegle albo przekaznik swiec zarowych z diesla.
Pomyliłem się to jest 40W MAH-4141 taki symbol. Wydaje mi się że ten przekaźnik ma coś wspólnego z wadliwym działaniem rozrusznika, bo gdy po okręceniu osłon, wyjęciu i włożeniu kabelka na konektor w automacie, przekaźnik założony rozrusznik zakręcił, natomiast po pól godzinie już nie. Zdjąłem przekaźnik i podłączyłem tak jak było fabrycznie i o dziwo rozrusznik działa. Sprawdzam co parę godzin jak zmarznie wszystko i jest Ok ! Także przekaźnik ma coś z tym wspólnego, tym bardziej że gdy na zaczęło się robić zimno na początku zimy to były momenty że nie zawsze działał. Jeszcze dopiszę zapytanie czy niezbyt staranne wykonanie podłączeń kabelków do przekaźnika może mieć wpływ na tą usterkę ? Szczególnie przewód, ten bezpośredni od plusa akumulatora nie zarobiłem końcówki tylko skręciłem końcówkę przewodu (przewód jest o właściwym przekroju - gruby) I wsadziłem pomiędzy klemę a biegun plusowy akumulatora, także można powiedzieć że był on nie na sztywno.
Ostatnio zmieniony 30 grudnia 2015, 18:28 przez Par_Dez, łącznie zmieniany 1 raz.
ParDez

Awatar użytkownika
jacekes
Administrator
Posty: 9935
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:38
Lokalizacja: Poznań
Auto: kredens i brzydaal
Kontakt:

Post autor: jacekes » 30 grudnia 2015, 18:47

Par_Dez pisze:Pomyliłem się to jest 40W MAH-4141 taki symbol.
Zwykły przekaźnik, prąd do 30A. Czyli mało.
Automat rozrusznika potrafi łyknąć czasem ponad 40A.

Par_Dez
Posty: 111
Rejestracja: 02 września 2011, 21:45
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Par_Dez » 30 grudnia 2015, 18:57

jacekes pisze:
Par_Dez pisze:Pomyliłem się to jest 40W MAH-4141 taki symbol.
Zwykły przekaźnik, prąd do 30A. Czyli mało.
Automat rozrusznika potrafi łyknąć czasem ponad 40A.
Czyli kupić 40A i będzie dobrze ? Ale te problemy to wina przekaźnika ? Za słaby ?
ParDez

Awatar użytkownika
jacekes
Administrator
Posty: 9935
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:38
Lokalizacja: Poznań
Auto: kredens i brzydaal
Kontakt:

Post autor: jacekes » 30 grudnia 2015, 19:18

Że to wina przekaźnika, to Ci nie zagwarantuję. Ale tu ewidentnie styki przekaźnika nie są dostosowane do tak dużego prądu - za mała powierzchnia, zbyt słaby materiał.

Jak już kupować to tak jak napisałem wyżej - przekaźnik dostosowany do prądu 60-80A, np. od świec żarowych. Coś jak to: http://allegro.pl/przekaznik-sterownik- ... 16231.html

Par_Dez
Posty: 111
Rejestracja: 02 września 2011, 21:45
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Par_Dez » 30 grudnia 2015, 19:25

jacekes pisze:Że to wina przekaźnika, to Ci nie zagwarantuję. Ale tu ewidentnie styki przekaźnika nie są dostosowane do tak dużego prądu - za mała powierzchnia, zbyt słaby materiał.

Jak już kupować to tak jak napisałem wyżej - przekaźnik dostosowany do prądu 60-80A, np. od świec żarowych. Coś jak to: http://allegro.pl/przekaznik-sterownik- ... 16231.html
Dziękuję wszystkim kolegom za wskazówki i praktyczne rady. Na razie zobaczę jak będzie pracował rozrusznik bez przekaźnika a gdy kupię klucz to zamontuje rozrusznik który mam jako zapasowy i dokupię przekaźnik ten do świec.
ParDez

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: raffi » 31 grudnia 2015, 07:16

Par_Dez pisze:Czyli kupić 40A i będzie dobrze ? Ale te problemy to wina przekaźnika ? Za słaby ?
40A będzie za słaby. Teraz taki masz i wszystko wskazuje na to, że umarł. Następny też umrze.

Tzn latem gdy olej rzadki, a rozruch prosty - pewnie wystarczy te 40A. Ale zimą może nie dać rady. Zrób jak Koledzy radzą - albo dwa 40A równolegle podłącz (imo najprostsze i nie trzeba szukać), albo kup przekaźnik 60-80A sterujący świecami żarowymi w dieslu.
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

Par_Dez
Posty: 111
Rejestracja: 02 września 2011, 21:45
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Par_Dez » 31 grudnia 2015, 08:38

raffi pisze:
Par_Dez pisze:Czyli kupić 40A i będzie dobrze ? Ale te problemy to wina przekaźnika ? Za słaby ?
40A będzie za słaby. Teraz taki masz i wszystko wskazuje na to, że umarł. Następny też umrze.

Tzn latem gdy olej rzadki, a rozruch prosty - pewnie wystarczy te 40A. Ale zimą może nie dać rady. Zrób jak Koledzy radzą - albo dwa 40A równolegle podłącz (imo najprostsze i nie trzeba szukać), albo kup przekaźnik 60-80A sterujący świecami żarowymi w dieslu.
Znalazłem na allegro przekaźnik do świec żarowych i taki kupię, tylko nie mam schematu jak podłączyć kabelki. Może ktoś wie ? Taki znalazłem :
http://allegro.pl/przekaznik-sterownik- ... 16231.html
Ostatnio zmieniony 31 grudnia 2015, 08:39 przez Par_Dez, łącznie zmieniany 1 raz.
ParDez

Awatar użytkownika
maciejowski
Posty: 3832
Rejestracja: 25 lutego 2007, 19:08
Lokalizacja: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Auto: gromadka gruzów

Post autor: maciejowski » 31 grudnia 2015, 10:34

podłącza się jak typowy przekaźnik 541, zresztą na obudowie jest schemat. tylko będziesz musiał dokupić konektory 7,8mm, albo 9,5, bo standardowo są 6,3 i nie podepniesz.

Awatar użytkownika
jacekes
Administrator
Posty: 9935
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:38
Lokalizacja: Poznań
Auto: kredens i brzydaal
Kontakt:

Post autor: jacekes » 31 grudnia 2015, 10:38

Dwie cienkie nóżki (85 i 86) to sterowanie.
Przez grubasy (87 i 30) puszczasz prąd na automat rozrusznika.

Jeśli chodzi o numerki styków, to zupełnie tak samo, jak w przekaźniku, który masz teraz.

Par_Dez
Posty: 111
Rejestracja: 02 września 2011, 21:45
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Par_Dez » 31 grudnia 2015, 11:12

jacekes pisze:Dwie cienkie nóżki (85 i 86) to sterowanie.
Przez grubasy (87 i 30) puszczasz prąd na automat rozrusznika.

Jeśli chodzi o numerki styków, to zupełnie tak samo, jak w przekaźniku, który masz teraz.
No to wszystko jasne, dokładnie tak samo jak na przekaźniku który mam, konektory z tego wynika są szersze ?
ParDez

Awatar użytkownika
jacekes
Administrator
Posty: 9935
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:38
Lokalizacja: Poznań
Auto: kredens i brzydaal
Kontakt:

Post autor: jacekes » 31 grudnia 2015, 12:59

Szersze i grubsze.

Par_Dez
Posty: 111
Rejestracja: 02 września 2011, 21:45
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Par_Dez » 06 stycznia 2016, 14:36

No i okazało się że winny był rozrusznik. Zamontowałem drugi sprawny a w tym prawdopodobnie zawieszają się szczotki lub winny automat. Muszę go rozebrać i zobaczyć. Nie bardzo wiem jak sprawdzić automat podłączając go do akumulatora - oczywiście rozrusznik jest wymontowany i akumulator też. gdzie dotykać przewody od akumulatora aby sprawdzić poszczególne elementy.
Może ktoś poradzi. Kiedyś, dawno temu to robiłem, ale ile to lat temu to nie pamiętam. Wyrobione tulejki i szczotki to będzie chyba widać.
ParDez

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: raffi » 06 stycznia 2016, 20:28

Par_Dez pisze:No i okazało się że winny był rozrusznik. Zamontowałem drugi sprawny a w tym prawdopodobnie zawieszają się szczotki lub winny automat. Muszę go rozebrać i zobaczyć. Nie bardzo wiem jak sprawdzić automat podłączając go do akumulatora - oczywiście rozrusznik jest wymontowany i akumulator też. gdzie dotykać przewody od akumulatora aby sprawdzić poszczególne elementy.
Może ktoś poradzi. Kiedyś, dawno temu to robiłem, ale ile to lat temu to nie pamiętam. Wyrobione tulejki i szczotki to będzie chyba widać.
Najprościej nie sprawdzać. Jak słychać było "stuk" przy przekręcaniu kluczyka i światełka w kabinie przygasały, to automat sprawny, a winne szczotki. Jak nie słychać było nic (poza przekaźnikiem, który domontowałeś) - zapewne walnięty automat, a szczotki... też mogą być walnięte, ale je najlepiej sprawdzić organoleptycznie - wyjąć, zobaczyć ile ich zostało i czy chodzą lekko i bez zacięć w szczotkotrzymaczu.
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

ODPOWIEDZ