Polonez Atu+ 1.6 GLI (bosch) - wskazówki w wymianie układu w

jednostka napędowa, układy zasilania, układ chłodzenia, układ wydechowy.

Moderator: Moderatorzy

VIGOR_PICTURES
Posty: 95
Rejestracja: 27 maja 2014, 09:32
Lokalizacja: Warszawa

Polonez Atu+ 1.6 GLI (bosch) - wskazówki w wymianie układu w

Post autor: VIGOR_PICTURES » 01 czerwca 2014, 17:59

Witajcie!
W życiu każdego Poloneza przychodzi taki czas, kiedy trzeba... wymienić układ wydechowy - stąd moja prośba.
Samochód to Atu Plus z silnikiem 1.6 Gli (bosch). Przebieg to ~170000 km, Pold posiada gaz
Do wymiany na bank jest tłumik końcowy (dziury), oraz tłumik środkowy. Dodatkowo mam podejrzenia, że katalizator jest zapchany/uszkodzony.
Za katalizatorem stoją poniższe objawy: Silnik powyżej 3 tysięcy obrotów staje się niemiłosiernie głośny i w zasadzie powyżej 4 tysięcy pewnie by nie wszedł, aczkolwiek szkoda mi silnika, więc jeżdżę do 3500 obrotów. Dodatkowo porównując mój silnik do innych mam wrażenie, że jest mułowaty...
Silnik w październiku przeszedł remont. Wymieniona uszczelka pod głowicą + planowanie, wyczyszczone zawory, wymenione uszczelniacze zaworów, nowa pompa wody, rozrząd + napinacz, świece, alternator i rozrusznik. Po wyżej wymienionych czynnościach silnik zyskał na mocy.
Gdzieś w czelościach internetu przeczytałem, że jak już robić wydech - to konkretnie. Dlatego chcę wymienić wszystko. Zależy mi na odmuleniu silnika i ciszy. Prosiłbym o potwierdzenie mojego toku myślenia (lub zmieszanie mnie z błotem :p)
Aby odmulić silnik mam w w planie pozbycie się katalizatora i wstawienie zamiast niego strumienicę lub tłumik od silnika GLE. Nie wiem tylko co będzie lepszym rozwiązaniem, ponieważ jest mnóstwo różnych opinii na temat strumienic. Ciszę planuję uzyskać używając reszty podzespołów przeznaczonych oryginalnie do silnika 1.6 gli.
Nie wiem tylko czy moje myślenie jest dobre, prosiłbym o wskazówki :)
Jeszcze raz zaznaczę, samochód jest ulepszany pod kątem komfortu a nie osiągów (myślę, że usunięcie katalizatora pomoże w poprawie dynamiki silnika)
Pozdrawiam, Wiktor

Awatar użytkownika
Ambrosios
Posty: 3497
Rejestracja: 15 stycznia 2007, 13:17
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Ambrosios » 01 czerwca 2014, 18:37

OHV z wtryskiem Boscha to jest najbardziej gowniana wersja w Poldku, niemniej potrafi krecic sie do 5 tys. obr/min bez wielkich sensacji.

1. Caly uklad wydechowy powinno sie wymieniac co pare lat, wiec katalizator masz juz pewnie dawno zapchany. Kup fabryczne tlumiki, jak sie da, bo sa porzadnie wykonane, chyba ze dorwiesz jakies sensowne rzemioslo, ale nigdy takiego nie widzialem. Wsadz tlumik zamiast katalizatora.

2. Z tego co wypisales, wynika, ze nie wymieniles wezyka odmy z tlumikiem plomieni, a jego zasyfienie to glowna przyczyna obsrania zaworow dolotowych i wtryskiwacza olejem, przez co powstaje duza iloscia nagaru, ktory powoduje duzo gorsza prace silnika.

3. Duzy problem w GLI to cewka, ktora czesto szwankuje od czasu do czasu, powodujac zamozaplon na ktoryms z cylindrow. Oprocz tego osiagi dlawi zle dobrany mikser gazu, jak ktos ma LPG. Stary filtr paliwa, zuzyta pompa czy zasyfiony zbiornik tez potrafia zamulic silnik.

4. U mnie, oprocz oczyszczenia zaworow i wymiany cewki najwiecej dalo rozwiercenie i spasowanie kolektorow, przy czym wydechowy zostal zamieniony na stalowy z GSI. Poldek po tych zabiegach dostal drugi oddech, zupelnie jak nie GLI. Od razu zaczal sie swietnie wkrecac na obroty do oporu, stal sie dynamiczny w kazdym zakresie obrotow (jak na OHV oczywiscie) i ogolnie bardzo rowno i cicho pracowal. I to tyle.

Jak chcesz, zebym obejrzal Poldka, to podjedz pod kino Femina w tygodniu wieczorem.
Ostatnio zmieniony 01 czerwca 2014, 18:43 przez Ambrosios, łącznie zmieniany 5 razy.
- Gadanie! Przegrałem, bo pan miał szczęście!
- Szczęście? Szczęście trzeba umieć sobie zorganizować.
Poker jest sztuką oszustwa, przyjacielu. Graliśmy uczciwie: ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem - wygrał lepszy.

Janusz
Posty: 160
Rejestracja: 27 listopada 2009, 20:39
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Janusz » 01 czerwca 2014, 18:37

Tak zrób jak piszesz,załóż pierwszy z gaźnikowca bo nie będzie trzeba spawać,a na pewno ciszej niż ze strumienicą i poszukaj oryginalnego wydechu.Skoro auto jeździ na gazie w końcowym tłumiku nawierć małym wiertłem dziurkę w najniższym jego położeniu żeby woda miała którędy uchodzić,co znacznie przedłuży jego żywotność.

OLO
Posty: 9124
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 13:29
Lokalizacja: Wawa

Post autor: OLO » 02 czerwca 2014, 11:35

Najfajniejszy wydech na seryjnych elementach to rurowy kolektor z GSI i 1 tłumik przelotowy z gaźnikowego GLE zamiast kata.
Cisza na morzu, cisza w armacie.
Kto się odezwie - nie jedzie w FIACIE

Janusz
Posty: 160
Rejestracja: 27 listopada 2009, 20:39
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Janusz » 02 czerwca 2014, 14:56

OLO pisze:Najfajniejszy wydech na seryjnych elementach to rurowy kolektor z GSI i 1 tłumik przelotowy z gaźnikowego GLE zamiast kata.
Potwierdzam,mam tak w swoim abimexie.

VIGOR_PICTURES
Posty: 95
Rejestracja: 27 maja 2014, 09:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: VIGOR_PICTURES » 04 czerwca 2014, 11:58

Witam i dziękuję za obszerne odpowiedzi :)
Ambrosios pisze: 1. Caly uklad wydechowy powinno sie wymieniac co pare lat, wiec katalizator masz juz pewnie dawno zapchany. Kup fabryczne tlumiki, jak sie da, bo sa porzadnie wykonane, chyba ze dorwiesz jakies sensowne rzemioslo, ale nigdy takiego nie widzialem. Wsadz tlumik zamiast katalizatora.
Mi zawsze rzemiosło kojarzyło się z produktem wyspawanym u pana Henia w garażu. W trzech sklepach motoryzacyjnych, w których pytałem nie mieli fabrycznych tłumików. Każdy proponował firmę Ferroz. Jakieś obiekcje przed stosowaniem tłumików tej Polskiej firmy?
Ambrosios pisze: 2. Z tego co wypisales, wynika, ze nie wymieniles wezyka odmy z tlumikiem plomieni, a jego zasyfienie to glowna przyczyna obsrania zaworow dolotowych i wtryskiwacza olejem, przez co powstaje duza iloscia nagaru, ktory powoduje duzo gorsza prace silnika.
Ano wężyka nie wymieniłem. Powód był prozaiczny - nie wiedziałem, że coś takiego istnieje w ogóle (wychodzą braki w podstawowej wiedzy) Tłumik płomieni na szczęście znalazłem na portalu aukcyjnym, gorzej z wężykiem odmy. Domyślam się, że rzeczony wężyk nie jest wykonany w technologii kosmicznej i wystarczy użyć węża o takim samym przekroju i grubości (np. ze sklepu z hydrauliką siłową)
Ambrosios pisze:3. Duzy problem w GLI to cewka, ktora czesto szwankuje od czasu do czasu, powodujac zamozaplon na ktoryms z cylindrow. Oprocz tego osiagi dlawi zle dobrany mikser gazu, jak ktos ma LPG. Stary filtr paliwa, zuzyta pompa czy zasyfiony zbiornik tez potrafia zamulic silnik.
Normalnie jakbyś opowiadał historię mojego Poloneza ;) Zbiornik paliwa i pompa już są na liście oczekujących na wymianę.
Ambrosios pisze:. U mnie, oprocz oczyszczenia zaworow i wymiany cewki najwiecej dalo rozwiercenie i spasowanie kolektorow, przy czym wydechowy zostal zamieniony na stalowy z GSI. Poldek po tych zabiegach dostal drugi oddech, zupelnie jak nie GLI. Od razu zaczal sie swietnie wkrecac na obroty do oporu, stal sie dynamiczny w kazdym zakresie obrotow (jak na OHV oczywiscie) i ogolnie bardzo rowno i cicho pracowal. I to tyle.
Klamka zapadła w takim razie. Kolektor wydechowy od GSI, zamiast katalizatora tłumik od wersji gaźnikowej a reszta tłumików od GLI. Rozwiercenie kolektorów jak rozumiem polega na takiej obróbce mechanicznej, że wlot kolektora wydechowego jest tej samej średnicy i na tej samej wysokości co wylot spalin z bloku silnika.
Ambrosios pisze:Jak chcesz, zebym obejrzal Poldka, to podjedz pod kino Femina w tygodniu wieczorem.
Z chęcią, niedługo się odezwę w tej sprawie

Pozdrawiam!

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: raffi » 04 czerwca 2014, 14:51

VIGOR_PICTURES pisze:Zbiornik paliwa i pompa już są na liście oczekujących na wymianę.
Od razu mała porada byś się uczył na błędach innych i nie powtarzał ich sam. Rok temu kupiłem zbiornik, nóweczka sztuka, piękna czarna farba błyszczała. WYglądało naprawdę porządnie. Dziś (po zimie, a nie jeździłem prawie wcale) farba odłazi z niego płatami, a pod spodem straszy ruda, na szczęście na razie powierzchniowa. Do środka zajrzę za kilka dni, bo zdejmuję ten złom do oczyszczenia i konserwacji - oby tam było lepiej, bo jak nie to będę stówę do tyłu.

Także dokładnie sprawdź co kupujesz, a potem najlepiej oskrob to gówno czym jest pomalowane i SOLIDNIE sam wszystko zabezpiecz. Nawet gdyby wyglądało ładnie i błyszczało nowością.
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

VIGOR_PICTURES
Posty: 95
Rejestracja: 27 maja 2014, 09:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: VIGOR_PICTURES » 05 listopada 2014, 11:28

Powitać!
Trochę czasu mineło od ostatniego posta... a to dlatego, że nie mogłem upolować kolektora od gsi w zadowalającym stanie/cenie.
Na szczęście udało się i już na dniach przyjedzie do mnie używany w dobrym stanie. W celu oszczędzenia sobie problemów mam kilka pytań:

Wcześniej dowiedziałem się że warto rozwiercić/wyszlifować otwory od strony bloku silnika. Wystarczy do tego miniszlifierka z kamieniem szlifierskim? Czy bawić się też z szlifowaniem powierzchni mającej kontakt z uszczelką?

Rozumiem, że kolektor do bloku trzeba dokręcić z odpowiednim momentem, wiec zastanawiam się nad zakupieniem nawet najprostszego klucza dynamometrycznego (są coś warte?)

Czy między uszczelke a kolektor / blok / śruby należy zaaplikować jeszcze jakąś pastę albo smar?

I na koniec: z uwagi na problem z dostępnością kolektora od gsi chciałbym go jak najdłużej utrzymać w dobrym stanie (zwłaszcza dolny kołnierz) Jest jakiś sposób na przedłużenie jego żywotności? Pomalować go srebrzanką? Są jakieś farby zabezpieczające przed korozją ale do wysokich temperatur? Myślałem o zrobieniu jakiejś osłony na miejsce łączenia kolektora i katalizatora. Jak nie będzie na niego chlapała woda/sól/inne specyfiki podstępnie zjadające wydech zimą, to nie będzie korodował.

Pozdrawiam!

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: raffi » 05 listopada 2014, 13:54

VIGOR_PICTURES pisze: Wcześniej dowiedziałem się że warto rozwiercić/wyszlifować otwory od strony bloku silnika. Wystarczy do tego miniszlifierka z kamieniem szlifierskim?
Rozwiercając kolektor pocieniasz go i osłabiasz - szybciej pęknie/przekoroduje na wylot. Nie wiem jaki zapas wytrzymałości ma kolektor od GLI, ale ja bym się ograniczył do polerowania wnętrza.

I zabierałbym sie do tego TYLKO jeżeli masz dobre zdolności manualne - by nie zakłócać przepływu gazów w wylocie, kolektor nie może mieć żadnych zadziorów, ani innych nierówności na ściankach. Wcale nie jest łatwo go tak wyszlifować jakimś dremmelem by nic nie spieprzyć :P

Aha, jak oczekujesz dodatkowych 10KM po szlifowaniu kolektora to się zdziwisz. Różnica prawdopodobnie nie będzie nawet zauważalna :P

VIGOR_PICTURES pisze: Czy bawić się też z szlifowaniem powierzchni mającej kontakt z uszczelką?
Absolutnie nie. Ręczną szlifiereczką nie zachowasz płaskości i potem będziesz miał problem ze szczelnością.

VIGOR_PICTURES pisze: Rozumiem, że kolektor do bloku trzeba dokręcić z odpowiednim momentem, wiec zastanawiam się nad zakupieniem nawet najprostszego klucza dynamometrycznego (są coś warte?)
Są warte proporcjonalnie do ceny ;-)

VIGOR_PICTURES pisze: Czy między uszczelke a kolektor / blok / śruby należy zaaplikować jeszcze jakąś pastę albo smar?
Ja nie dawałem, ale są specjalne pasty do wydechów. Nie wiem na ile są użyteczne.

VIGOR_PICTURES pisze: I na koniec: z uwagi na problem z dostępnością kolektora od gsi chciałbym go jak najdłużej utrzymać w dobrym stanie (zwłaszcza dolny kołnierz) Jest jakiś sposób na przedłużenie jego żywotności? Pomalować go srebrzanką? Są jakieś farby zabezpieczające przed korozją ale do wysokich temperatur? Myślałem o zrobieniu jakiejś osłony na miejsce łączenia kolektora i katalizatora. Jak nie będzie na niego chlapała woda/sól/inne specyfiki podstępnie zjadające wydech zimą, to nie będzie korodował.
Na poczatek unikaj skoków temperatur w wydechu. Do tego przydaje się sprawny i dobrze wyregulowany silnik i właściciel, który nie robi zawodów w "ile wody da się wychlapać z kałuży przede mną", ani "jak szybko po odpaleniu silnik może mieć 90 stopni". Generalnie dla kolektora lepsze są długie trasy niż dojazdy 2km do sklepu po bułki, gdy ledwo się kolektor rozgrzeje, a już stygnie.

Rolę grają wibracje - sprawne gumy wydechu i poduszki pod silnikiem i skrzynią zdejmują obciążenia z korektora i sprawiają, że nie pęka zmęczeniowo od wibracji i naprężeń z nimi związanych (a raczej: pęka wolniej). Pomaga też ostrożność właściciela - bo jak się zasuwa 80km/h po kocich łbach, strzela ze sprzegła ruszając z piskiem itp to też są wibracje ;-)

Role grają momenty dokręcenia śrub - blok silnika, elementy wydechu, kolektor - to wszystko się rozszerza termicznie. Dokręcenie za mocno lub za lekko powoduje, że poszczególne elementy podlegają obciążeniom do których nie są przygotowane.

Przed rdzą zabezpieczyć - niezły pomysł. Choc nie zauważyłem, by machnięcie wydechu srebrzanką jakoś wydłużało żywotność czegokolwiek. Ale zaszkodzić też nie powinno, więc czemu by nie.
Dobrze jest natomiast po zimie, albo nawet ze dwa razy w jej trakcie (gdy skończyły się opady i usuwanie śniegu za pomocą soli, a prognoza zapowiada suche dni) pojechać na dobre mycie podwozia - niech wypłucze sól i syf zanim narobią spustoszeń. Aha, na myjke najlepiej na zimnym silniku, a w żadnym wypadku po ostrym pałowaniu wozu lub długiej trasie, gdy korektor jest rozgrzany niemal do czerwoności.
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

VIGOR_PICTURES
Posty: 95
Rejestracja: 27 maja 2014, 09:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: VIGOR_PICTURES » 05 listopada 2014, 17:14

raffi pisze: Rozwiercając kolektor pocieniasz go i osłabiasz - szybciej pęknie/przekoroduje na wylot. Nie wiem jaki zapas wytrzymałości ma kolektor od GLI, ale ja bym się ograniczył do polerowania wnętrza.

Aha, jak oczekujesz dodatkowych 10KM po szlifowaniu kolektora to się zdziwisz. Różnica prawdopodobnie nie będzie nawet zauważalna :P
Wychodzi właśnie pisanie postów jak się jest w pracy. Pisząc rozwiercanie kolektora miałem na myśli spasowanie otworów w kolektorze z otworami w głowicy (bo ponoć mogą się rozmijać)
Jeśli chodzi o polerowanie wnętrza to pewnie w mało inwazyjny sposób będę chciał pozbyć się syfu, który pewnie tam jest.
A jeśli chodzi o 10KM różnicy to spokojnie ;) Mam gdzieś naklejkę z napisem "SPORT". Wystarczy. Legendy miejskie głoszą, że po naklejeniu na malucha takiej naklejki silnik dostawał 10KM ;)
raffi pisze: Na poczatek unikaj skoków temperatur w wydechu. Do tego przydaje się sprawny i dobrze wyregulowany silnik i właściciel, który nie robi zawodów w "ile wody da się wychlapać z kałuży przede mną", ani "jak szybko po odpaleniu silnik może mieć 90 stopni". Generalnie dla kolektora lepsze są długie trasy niż dojazdy 2km do sklepu po bułki, gdy ledwo się kolektor rozgrzeje, a już stygnie.

Rolę grają wibracje - sprawne gumy wydechu i poduszki pod silnikiem i skrzynią zdejmują obciążenia z korektora i sprawiają, że nie pęka zmęczeniowo od wibracji i naprężeń z nimi związanych (a raczej: pęka wolniej). Pomaga też ostrożność właściciela - bo jak się zasuwa 80km/h po kocich łbach, strzela ze sprzegła ruszając z piskiem itp to też są wibracje ;-)
HAHA, biorąc pod uwagę, że po uruchomieniu zimnego silnika czekam około minuty, dwóch żeby gdziekolwiek ruszyć - chyba nie grożą mi takie zabawy ;)
Odnośnie ruszania z piskiem - w życiu nie udało mi się ruszyć Poldem z piskiem opon :D A już filmiki jak to Polonezami z silnikami 1.6 GLI kręcą bączki na suchym asfalcie to dla mnie magia kina;) Zresztą, od ruszania z piskiem opon i jazdy bokiem* to są zamęczone VW albo BMW. Polonez to krążownik szos, który majestatycznie przemieszcza się z miejsca na miejsce...
raffi pisze: Role grają momenty dokręcenia śrub - blok silnika, elementy wydechu, kolektor - to wszystko się rozszerza termicznie. Dokręcenie za mocno lub za lekko powoduje, że poszczególne elementy podlegają obciążeniom do których nie są przygotowane.
OK, czyli kwestię dokręcenia wszystkiego zostawię warsztatowi z dobrym kluczem. Nie będę się pchał w kupno klucza dynamometrycznego.
raffi pisze: Przed rdzą zabezpieczyć - niezły pomysł. Choc nie zauważyłem, by machnięcie wydechu srebrzanką jakoś wydłużało żywotność czegokolwiek. Ale zaszkodzić też nie powinno, więc czemu by nie.
Dobra, czyli po zamontowaniu przelecę go srebrzanką. Osłonę też zamontuję (i tak robię już osłonę na alternator)

Tak w ogóle to dzięki za cenne rady ;)

Pozdrawiam i pochwalę się wynikami prac za niedługo :)

* - no chyba że jest zima ;)

jurek_j
Posty: 1477
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:07
Lokalizacja: FGW

Post autor: jurek_j » 05 listopada 2014, 18:57

Kolektor wydechowy do głowicy dokręcać kluczem dynamometrycznym? Gdybym to opowiedział lokalnym mechaniorom podczas spożywania przez nich drugiego śniadania, wykluczyłbym ze środowiska wszystkich Cytrynów i Gumiaków, udławiliby się ze śmiechu.

To nie jest wymiana UPG, gdzie moment dokręcenia śrub jest ważny. Lepiej skupić się na takich pierdołach typu nakrętki mocujące kolektor do głowicy wykonane z jakiegoś metalu kolorowego. Mosiądz, czy cokolwiek innego.

W kwestii uszczelnienia połączenia głowica - kolektor wydechowy, uszczelki powinny wystarczyć. A jak nie wystarczą, to nie jest jakiś wielki problem, żeby próbę uszczelnienia wykonać na nowo.

Spasowanie kolektora z kanałami w głowicy - zapewne bardziej głowica się o to prosi, niż kolektor, no ale im mniejszy próg za uszczelką, tym lepiej dla wydostania się spalin, proste.

Jeśli strzeli mi koło w trasie, a będę chciał je wymienić samemu, to mam zaniechać czynności przez to, że nie mam klucza dynamometrycznego? Rozbić obóz i koczować w rowie? :D

Awatar użytkownika
jacekes
Administrator
Posty: 9935
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:38
Lokalizacja: Poznań
Auto: kredens i brzydaal
Kontakt:

Post autor: jacekes » 05 listopada 2014, 19:09

Jurek, jak złapiesz gumę, to laweta.
Jak w nowoczesnym, bezpiecznym, prestiżowym SUVie.
"ale ty więcej złomów nie kupuj!"

Awatar użytkownika
leon
Posty: 5370
Rejestracja: 07 stycznia 2007, 23:34
Lokalizacja: Toruń

Post autor: leon » 05 listopada 2014, 19:10

jacekes, i tu się mylisz, RFT i masz w pompie lawety.
Praktyka - Jest wtedy gdy wszystko działa, ale nie wiemy dlaczego.
Teoria - Jest wtedy gdy wiemy wszystko, a nic nie działa.

http://www.leszekknorps.republika.pl/ekosciema.html

Obrazek

Awatar użytkownika
jacekes
Administrator
Posty: 9935
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:38
Lokalizacja: Poznań
Auto: kredens i brzydaal
Kontakt:

Post autor: jacekes » 05 listopada 2014, 19:15

Ale że co? Woda utleniona, czy ozon?
"ale ty więcej złomów nie kupuj!"

VIGOR_PICTURES
Posty: 95
Rejestracja: 27 maja 2014, 09:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: VIGOR_PICTURES » 05 listopada 2014, 19:41

jurek_j pisze:
Spasowanie kolektora z kanałami w głowicy - zapewne bardziej głowica się o to prosi, niż kolektor, no ale im mniejszy próg za uszczelką, tym lepiej dla wydostania się spalin, proste.
Hmm, w jaki sposób to właściwie zrobić? Zadając to pytanie czuje się jak idiota...
jurek_j pisze: Jeśli strzeli mi koło w trasie, a będę chciał je wymienić samemu, to mam zaniechać czynności przez to, że nie mam klucza dynamometrycznego? Rozbić obóz i koczować w rowie? :D
I bądź tu człowieku mądry :P W mądrych książkach zawsze pisali, żeby przy operacjach z głowicą / blokiem silnika pilnować siły z jaką dokręca się śruby. Problem w tym, że "niebieska menda" jest moim pierwszym samochodem i jestem przewrażliwiony :P Aczkolwiek już kilka razy doświadczyłem na własnej skórze, że "jak nie śrubokrętem to młotkiem. A jak nie młotkiem, to większym młotkiem" :d

jurek_j
Posty: 1477
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:07
Lokalizacja: FGW

Post autor: jurek_j » 05 listopada 2014, 19:50

Na starym forum kiedyś takie tematy wynalazłem:
http://www.motonews.pl/forum/?op=fvt&t=55024
http://www.motonews.pl/forum/?op=fvt&t=156562
I pewnie wiele, wiele innych.

Czym to zrobić? Multiszlifierka, do tego podstawowy zestaw narzędzi, to półautomatyczne rozwiązanie. A mniej - pilniki, papiery ścierne, kamienie szlifierskie... ;)
jacekes pisze:Jurek, jak złapiesz gumę, to laweta.
Jak w nowoczesnym, bezpiecznym, prestiżowym SUVie.
Przepraszam, mój błąd... Za dużo starych książek ostatnio czytałem, mam jakieś staroświeckie, drobnomieszczańskie nawyki przez to zapewne.

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: raffi » 06 listopada 2014, 09:23

VIGOR_PICTURES pisze: Wychodzi właśnie pisanie postów jak się jest w pracy. Pisząc rozwiercanie kolektora miałem na myśli spasowanie otworów w kolektorze z otworami w głowicy (bo ponoć mogą się rozmijać)
A to warto, warto.

Myslałem, że chcesz powiększać średnice kolektora - tego samodzielnie bym nie robił. Co najwyżej przepolerował na wysoki połysk ;-)

VIGOR_PICTURES pisze: OK, czyli kwestię dokręcenia wszystkiego zostawię warsztatowi z dobrym kluczem. Nie będę się pchał w kupno klucza dynamometrycznego.
Klucz dynamometryczny to nie jest zły pomysł. Pewnie przyda Ci się nieraz. Natomiast nie kupuj go za 20zł na bazarze, bo taki klucz jest funta kłaków warty. Wiem, bo popełniłem w życiu ten błąd :)

Co się zaś tyczy dokręcania z określonym momentem - tak, mnie też wyśmiano nieraz, że się w takie pierdoły bawię. "Koło to nie głowica silnika" słyszałem w wulkanizacji. A jednak po coś producent te momenty dokręcania podaje, a za nim cała literatura. Jednak coraz więcej wulkanizacji bawi się w klucze dynamo tak jak ja.

Oczywiście jak ktoś kół, albo kolektorów dokręcił w życiu kilkadziesiąt, to ma wyczucie i poradzi sobie bez dynamometru, na czuja. Jak ktoś nie ma wyczucia, może nie zmieścić się w tej tolerancji które przewidział producent. Owszem, śrubę bodajże M8 niełatwo ukręcić, gwint zerwać, ale widywałem już takich mistrzów (choć nie przy kolektorach akurat).
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

OLO
Posty: 9124
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 13:29
Lokalizacja: Wawa

Post autor: OLO » 06 listopada 2014, 10:47

Jak najbardziej wyrównaj przejscia pomiędzy głowicą a kolektorem. Płytę kolektora możesz jechać ile wlezie, spawy bardzo delikatnie.
W głowicy też z umiarem. Lepiej jest jak strumień przechodzi z węższego otworu w szerszy. Nie ma sensu rozjechać głowicy do średnicy uszczelki aby gazy wylatując z głowicy zwalniały (zwiększenie przekroju kanału) a potem miały z powrotem przyśpieszyć w węższej rurze kolektora.
Ideałem byłby tresowany szczur z frezem kulowym w ryju - wszystkie kanały bez uskoków i jednakowej średnicy.
Cisza na morzu, cisza w armacie.
Kto się odezwie - nie jedzie w FIACIE

VIGOR_PICTURES
Posty: 95
Rejestracja: 27 maja 2014, 09:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: VIGOR_PICTURES » 06 listopada 2014, 12:43

OLO pisze: Ideałem byłby tresowany szczur z frezem kulowym w ryju - wszystkie kanały bez uskoków i jednakowej średnicy.
xD

To tylko czekać aż kolektor przyjedzie. Jeszcze jedno pytanie. Czy pasowanie otworów można zrobić na głowicy założonej na silnik? W celu niedopuszczenia opiłków do cylindra włożona by była szmata czy nawet zaślepka z gumy.

Klucz dynamometryczny kupować nie wychylny. Czy regulacja momentu 7-105 Nm wystarczy? Nasadka 3/8 cala
Pozdrawiam!

Awatar użytkownika
jacekes
Administrator
Posty: 9935
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:38
Lokalizacja: Poznań
Auto: kredens i brzydaal
Kontakt:

Post autor: jacekes » 06 listopada 2014, 14:31

raffi pisze:Owszem, śrubę bodajże M8 niełatwo ukręcić, gwint zerwać, ale widywałem już takich mistrzów (choć nie przy kolektorach akurat).
Ukręciłem niejedną szpiklę kolektora wydechowego.
Ale przy odkręcaniu.
"ale ty więcej złomów nie kupuj!"

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: raffi » 06 listopada 2014, 15:00

jacekes pisze:
raffi pisze:Owszem, śrubę bodajże M8 niełatwo ukręcić, gwint zerwać, ale widywałem już takich mistrzów (choć nie przy kolektorach akurat).
Ukręciłem niejedną szpiklę kolektora wydechowego.
Ale przy odkręcaniu.
O tak, jak sobie przykoroduje... I co dalej robiłeś? Wykrętaki? Rozwiercanie śruby wiertłem na drobne i ponowne gwintowanie otworu? Pytam z ciekawości, bo może masz jakiś dopracowany patent.
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

Awatar użytkownika
Ambrosios
Posty: 3497
Rejestracja: 15 stycznia 2007, 13:17
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Ambrosios » 06 listopada 2014, 15:21

Jest dobry patent PRZED wykreceniem czegos, co sie moze urwac. Porzadne podgrzanie palnikiem.
- Gadanie! Przegrałem, bo pan miał szczęście!
- Szczęście? Szczęście trzeba umieć sobie zorganizować.
Poker jest sztuką oszustwa, przyjacielu. Graliśmy uczciwie: ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem - wygrał lepszy.

Awatar użytkownika
jacekes
Administrator
Posty: 9935
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:38
Lokalizacja: Poznań
Auto: kredens i brzydaal
Kontakt:

Post autor: jacekes » 06 listopada 2014, 19:07

Jeśli ma się palnik, a nie robi się w garażu, w którym ledwo jest prąd i trochę miejsca.

Raffi - ukręcałem z reguły w takim miejscu, że po zdjęciu kolektora udawało się jeszcze zakontrować 2 nakrętki i wykręcić szpilkę z głowicy. Żaden ze mnie niechanik, gdyby to się nie udało, nic bym nie zrobił.
"ale ty więcej złomów nie kupuj!"

Awatar użytkownika
maciejowski
Posty: 3832
Rejestracja: 25 lutego 2007, 19:08
Lokalizacja: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Auto: gromadka gruzów

Post autor: maciejowski » 06 listopada 2014, 20:24

raffi pisze:Owszem, śrubę bodajże M8 niełatwo ukręcić, gwint zerwać, ale widywałem już takich mistrzów (choć nie przy kolektorach akurat).
łatwo, m10 też nie problem, szczególnie w wydechu.

OLO
Posty: 9124
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 13:29
Lokalizacja: Wawa

Post autor: OLO » 07 listopada 2014, 11:54

VIGOR_PICTURES pisze:Czy pasowanie otworów można zrobić na głowicy założonej na silnik? W celu niedopuszczenia opiłków do cylindra włożona by była szmata czy nawet zaślepka z gumy.
Ja stosuje kilka kawałków ręcznika papierowego zwiniętego w kulkę.
Cisza na morzu, cisza w armacie.
Kto się odezwie - nie jedzie w FIACIE

VIGOR_PICTURES
Posty: 95
Rejestracja: 27 maja 2014, 09:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: VIGOR_PICTURES » 08 listopada 2014, 15:49

Dobry!
Kolektor przyjechał do mnie, jednak niestety dolny kołnierz jest w kiepskim stanie. Jak wrócę do domu to zrobię zdjecie. Kołnierz w jednym miejscu jest skorodowany i zastanawiam się co z nim zrobic. W planach mam wycięcie tego i wspawanie w jego miejsce nowego. Teraz pytanie: Wiem, że kolektor jest żeliwny, a z jakiego materialu zrobiony jest kołnierz? Do dyspozycji mam zwykłą spawarke inwertorową 160A. Dam radę nią spawać metal i żeliwo?
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
maciejowski
Posty: 3832
Rejestracja: 25 lutego 2007, 19:08
Lokalizacja: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Auto: gromadka gruzów

Post autor: maciejowski » 08 listopada 2014, 18:18

zaraz, bo ja się już pogubiłem? masz kolektor rurowy z gsi? on jest stalowy, nie żeliwny.

autowidol
Członek Stowarzyszenia
Posty: 1650
Rejestracja: 10 stycznia 2007, 09:27
Lokalizacja: Czapelki, gm. Świecie
Kontakt:

Post autor: autowidol » 08 listopada 2014, 19:00

GSI jest cały stalowy. Przy odrobinie wprawy dasz radę pospawać elektrodą. Łatwiej było by migomatem.

VIGOR_PICTURES
Posty: 95
Rejestracja: 27 maja 2014, 09:32
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: VIGOR_PICTURES » 08 listopada 2014, 20:43

maciejowski pisze:zaraz, bo ja się już pogubiłem? masz kolektor rurowy z gsi? on jest stalowy, nie żeliwny.
Więc tak:
Aktualnie w samochodzie założony jest kolektor i dwururka od GLI (rozwiązanie fabryczne). Dodatkowo dwururka jest zespawana z katalizatorem (vivat druciatstwo!)

W planach jest wywalenie katalizatora i wrzucenie tłumika od GLE.
Kolektor wydechowy też idzie do wymiany. Zakupilem juz kolektor od GSI. Gdzieś czytałem/słyszałem że jest żeliwny. Przepraszam, za wprowadzanie w błąd...

Awatar użytkownika
Ambrosios
Posty: 3497
Rejestracja: 15 stycznia 2007, 13:17
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Ambrosios » 08 listopada 2014, 21:02

Zespawana pewnie stad, ze ktos wczesniej pourywal sruby, ktore tam lubia sie zapiekac/przerdzewiec, bardziej nawet niz te przy silniku. Dlatego warto podjechac wczesniej podjechac do jakiegokolwiek warsztatu, gdzie maja palnik, zeby poluzowali sruby i potem juz mozesz sam wszystko rozkrecac w domu.
Ostatnio zmieniony 08 listopada 2014, 21:03 przez Ambrosios, łącznie zmieniany 1 raz.
- Gadanie! Przegrałem, bo pan miał szczęście!
- Szczęście? Szczęście trzeba umieć sobie zorganizować.
Poker jest sztuką oszustwa, przyjacielu. Graliśmy uczciwie: ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem - wygrał lepszy.

ODPOWIEDZ