1.6 GSI uszczelka pod głowicą

jednostka napędowa, układy zasilania, układ chłodzenia, układ wydechowy.

Moderator: Moderatorzy

mateuszp
Posty: 13
Rejestracja: 29 grudnia 2012, 16:25
Lokalizacja: Pilawa

1.6 GSI uszczelka pod głowicą

Post autor: mateuszp » 26 lipca 2013, 23:38

Witam. Po kupnie poldka zauwazyłem ze znika płyn chłodniczy i w zbiorniku było widac bąbelki spalin wiec zabrałem sie za demontaż głowicy. W głowicy jest pękniety zawór dolotowy 1 cylindra. Gniazda tez pewno nie są w super stanie bo silnik ma przebieg 138 tyś km na gazie. Co najlepiej zrobic aby naprawic tą głowice?
-Można wymienic tylko ten jeden zawór?
-Po planowaniu głowicy trzeba jakos wyregulowac zawory? Słyszałem różne zdania na ten temat. Wiem, że są zawory hydrauliczne z kasowaniem luzu ale po szlifie trzeba cos tam podregulowac zakres ich pracy itp.
-Co z ponownym dokręcaniem głowicy po przebiegu około 1000 km?
-Z takimi momentami nalezy dokrecac głowice? 30 nm -> 60 nm -> 90 nm -> 135 nm?
Prosiłbym o zdanie tych , którzy juz to robili .
Z góry dzieki.
Polonez Atu plus 2001r 1.6 GSI

MichalSW
Posty: 486
Rejestracja: 15 stycznia 2007, 08:23
Lokalizacja: Kielce

Post autor: MichalSW » 27 lipca 2013, 04:55

Regulujesz tylko dla zaworów, które były wymieniane. Dziwi mnie, że pęknięty jest jeden zawór i to dolotowy. Zwykle najbardziej dostają po zadzie wydechowe. Na Twoim miejscu wymieniłbym komplet zaworów i założył dobre uszczelniacze. Warto też rozebrać popychacze i je wyczyścić (chyba, że nie klepały wcześniej). Głowicy nie dokręcam, ale są różne szkoły.

Awatar użytkownika
leon
Posty: 5370
Rejestracja: 07 stycznia 2007, 23:34
Lokalizacja: Toruń

Post autor: leon » 27 lipca 2013, 09:41

mateuszp pisze:znika płyn chłodniczy i w zbiorniku było widac bąbelki spalin wiec zabrałem sie za demontaż głowicy. W głowicy jest pękniety zawór dolotowy 1 cylindra.
Nie widzę związku między ubywaniem płynu a pękniętym zaworem. Poszukaj dokładniej ewentualnego pęknięcia głowicy.
Praktyka - Jest wtedy gdy wszystko działa, ale nie wiemy dlaczego.
Teoria - Jest wtedy gdy wiemy wszystko, a nic nie działa.

http://www.leszekknorps.republika.pl/ekosciema.html

Obrazek

philips
Posty: 960
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 19:07
Lokalizacja: Mikołów, k. Katowic
Kontakt:

Post autor: philips » 27 lipca 2013, 09:46

Sprawdź też powierzchnię bloku.
Polski Fiat 125p '74
BMW E30 320i '88
Fiat 126p '94
FSO Polonez Caro 1.6 GLI '95

Kowal
Posty: 87
Rejestracja: 25 czerwca 2007, 23:45
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: Kowal » 02 sierpnia 2013, 08:13

Ad. dokręcania głowicy: dokręcałem po 1500 i 10 000 - uszczelka trzyma. Znajomi nie dokręcali = uszczelka znowu do wymiany. Inna sprawa, że przy okazji podkręcałem klepiące zawory, aczkolwiek znaleźć klepiący w GSI to zagadka czasem. Można przy okazji rozebrać klawiaturę i koniki pozakładać z odwrotnej strony osiek - od strony mniej wypracowanej.
Altówka, Alaska, mój Anioł albo Atu - jak by nie patrzeć, życie piękne jest!!! A teraz mam jeszcze Borewicza!!! Marzenie - Caro ojca przerobione na Borka!

jose
Posty: 4343
Rejestracja: 08 stycznia 2007, 18:20
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: jose » 02 sierpnia 2013, 08:21

Regulujesz tylko dla zaworów, które były wymieniane.
Jeżeli planowana była głowica/robione gniazda to dla wszystkich. Zwłaszcza w GSI, gdzie wałki mają tendencję to gubienia krzywek i wraz z przebiegiem napięcie wstępne kasatora zanika. Prawidłowa procedura powinna obejmować również spuszczenie oleju z kasatorów przed montażem.

OLO
Posty: 9124
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 13:29
Lokalizacja: Wawa

Post autor: OLO » 02 sierpnia 2013, 09:17

Jak splanujesz głowicę przed montażem to luz się zmniejsza.
Cisza na morzu, cisza w armacie.
Kto się odezwie - nie jedzie w FIACIE

Kowal
Posty: 87
Rejestracja: 25 czerwca 2007, 23:45
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: Kowal » 03 sierpnia 2013, 08:06

jose pisze:Prawidłowa procedura powinna obejmować również spuszczenie oleju z kasatorów przed montażem.
Trzeciak podaje wprost odwrotną informację.

Można rzeczywiście wiele rzeczy zrobić przy okazji zdjęcia głowicy, chociażby wyjęcie każdego z popychaczy, opróżnienie z oleju, wymycie syfu ropą, ja zaś proponowałbym jednak napełnić świeżym olejem każdy popychacz, bo tak zaleca Trzeciak. Zmniejsza się wtedy ryzyko, że wyskoczy laska (ja wiem, że w popychaczu jest sprężyna, ale i tak mi kiedyś wyskoczyła), poza tym mniejsze jest też ryzyko, że popychacz napełni się po miesiącu. Żeby nie podpierało zaworów, ustawiałem po kolei wszystkie zawory na krzywce i pozostawiałem na godzinkę, żeby nacisk sprężyny trochę wycisnął nadmiar oleju z kasatora. Poza tym zawsze ustawiam popychacz otworkiem w stronę wylotu kanału olejowego, żeby olej miał bliżej.

Oczywiście czyszczenie popychaczy komplikuje sprawę, można sobie darować, jeśli do tej pory było ok.
Altówka, Alaska, mój Anioł albo Atu - jak by nie patrzeć, życie piękne jest!!! A teraz mam jeszcze Borewicza!!! Marzenie - Caro ojca przerobione na Borka!

jose
Posty: 4343
Rejestracja: 08 stycznia 2007, 18:20
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: jose » 03 sierpnia 2013, 08:26

Kowal pisze:Żeby nie podpierało zaworów, ustawiałem po kolei wszystkie zawory na krzywce i pozostawiałem na godzinkę
Czyli spuściłeś olej. Złóż na niespuszczonym i kiedyś się zdziw że nie ma kompresji. W Trzeciaku jest wiele rzeczy napisane, co nie znaczy, że należy traktować go jak biblie.

Kowal
Posty: 87
Rejestracja: 25 czerwca 2007, 23:45
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: Kowal » 03 sierpnia 2013, 15:06

No to opiszę, jak ja to zrobiłem :). Po regeneracji wałka, jeden z popychaczy mimo kilku godzin pracy nie chciał się napełnić. Idąc za rada fachowców, którzy regenerowali wałek i napawali popychacze, ustawiłem luz jak dla popychacza bez hydro. Po 3 miesiącach zaciekawiło mnie, dlaczego pod górkę autko ledwo jedzie - na tym właśnie cylindrze było ciśnienie 7 atm., bo popychacz jednak się napełnił.
Ustawiając na krzywce nie wyciśnie się całego oleju z popychacza, po takim zabiegu silnik jednak nie klepie tak bardzo, jak na pustych - znam niestety jeden i drugi dźwięk. Laska popychacza też mi niestety już wyskoczyła, znam radość ponownego rozbierania kolektora etc.

Niewątpliwie Trzeciaka kilka razy na błędach przyłapałem :)
Ostatnio zmieniony 03 sierpnia 2013, 15:07 przez Kowal, łącznie zmieniany 1 raz.
Altówka, Alaska, mój Anioł albo Atu - jak by nie patrzeć, życie piękne jest!!! A teraz mam jeszcze Borewicza!!! Marzenie - Caro ojca przerobione na Borka!

mateuszp
Posty: 13
Rejestracja: 29 grudnia 2012, 16:25
Lokalizacja: Pilawa

Post autor: mateuszp » 15 sierpnia 2013, 22:41

Silnik złozony. Zaworów nieregulowałem. Po zalaniu olejem przekreciłem kilka/kilkanascie razy silnikiem ręcznie aby z popychaczy sie wypompował olej tam gdzie musiał. Głowice przykreciłem na 105 Nm. Po około 1000-1500 dokrece ją. Dokreca sie z takim samym momentem ? Poldkiem robie już pierwsze kilometry po remoncie i jak narazie wszysto jest ok. Na wolnych obr troche faluje, nierówno chodzi czasem. Moze ktos wie co to moze byc.
Dziekuje wszystkim za rady. :)
Polonez Atu plus 2001r 1.6 GSI

Awatar użytkownika
leon
Posty: 5370
Rejestracja: 07 stycznia 2007, 23:34
Lokalizacja: Toruń

Post autor: leon » 15 sierpnia 2013, 22:46

mateuszp pisze:Dokreca sie z takim samym momentem ?
Tak.
Praktyka - Jest wtedy gdy wszystko działa, ale nie wiemy dlaczego.
Teoria - Jest wtedy gdy wiemy wszystko, a nic nie działa.

http://www.leszekknorps.republika.pl/ekosciema.html

Obrazek

ODPOWIEDZ