popychacze

Moderator: Moderatorzy

Kowal
Posty: 87
Rejestracja: 25 czerwca 2007, 23:45
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: Kowal » 29 listopada 2016, 15:41

Lukasz_FSO pisze:Kowal, a gdyby do dołu hydro zamontować głowicę z Abimexa? Tam rozrząd był mechaniczny (przynajmniej do 96-97r) a sprężyny zaworowe miękkie.
To jedynie w silniku Obosze (czyli z wtryskiem Boscha).
Mam 2 egzemplarze GSI, poza tym nie mam możliwości eksperymentować, bo oba to dupowozy.
Altówka, Alaska, mój Anioł albo Atu - jak by nie patrzeć, życie piękne jest!!! A teraz mam jeszcze Borewicza!!! Marzenie - Caro ojca przerobione na Borka!

Lukasz_FSO
Posty: 106
Rejestracja: 22 października 2012, 09:32
Lokalizacja: Przasnysz

Post autor: Lukasz_FSO » 29 listopada 2016, 18:23

w MPI robisz nawerty pod nowe szpilki (po 1szt na 1 kanał) i masz już posadzony kolektor na głowicy Abimexa.
(f)FSO-OBRSO
Fabryka w której spełniały się marzenia.

Awatar użytkownika
maciejowski
Posty: 3832
Rejestracja: 25 lutego 2007, 19:08
Lokalizacja: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Auto: gromadka gruzów

Post autor: maciejowski » 29 listopada 2016, 19:21

do pełni szczęścia, brakuje jeszcze podfrezowań pod wtryski, tak że łatwiej, taniej, szybciej będzie przełożyć same sprężyny do plusowskiej głowicy.

Kowal
Posty: 87
Rejestracja: 25 czerwca 2007, 23:45
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: Kowal » 29 listopada 2016, 19:28

Lukasz_FSO pisze:w MPI robisz nawerty pod nowe szpilki (po 1szt na 1 kanał) i masz już posadzony kolektor na głowicy Abimexa.
Są jeszcze wtryskiwacze benzynowe - trzeba pozwolić im sikać do kanału, a nie na ścianę :)

Wszystko to sprawia, że chyba lepiej przełożyć sprężyny, niż rzeźbić w aluminium. Pytanie tylko, czy w ekstremalnej sytuacji nie zdarzy się kolizja zaworu z tłokiem. Inżynierowie chyba dokonali obliczeń, które uzasadniają zastosowanie mocniejszych sprężyn. Jeśli jednak nie jeździ się do odcinki, to może jest szansa, że słabsze też wydadzą.

Ooo, ktoś był szybszy :)
Ostatnio zmieniony 29 listopada 2016, 19:29 przez Kowal, łącznie zmieniany 1 raz.
Altówka, Alaska, mój Anioł albo Atu - jak by nie patrzeć, życie piękne jest!!! A teraz mam jeszcze Borewicza!!! Marzenie - Caro ojca przerobione na Borka!

OLO
Posty: 9125
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 13:29
Lokalizacja: Wawa

Post autor: OLO » 30 listopada 2016, 11:14

Trzeba przeliczyć twardosci sprężyn std i hydro odnosząc to takiego samego ugięcia. Można dla ścisłosci uwzględnić gumową podkładkę pod dolną miseczkę w hydro.
Pamiętam że twardości na pewno się różnią. ale powinny być zbliżone (w sensie że nie o rząd wielkosci)
BTW historycznie w silniku 115C wzmocnionym na 82KM była selekcja sprężyn zaworowych - wybierano te z górnej granicy tolerancji.
diodalodz pisze:Sprężyny w moim plusie były tak twarde, że 50 cm ściągaczem nie miałem siły ich nacisnąć by pozapinać zamki. Robiłem wiele aut, ale tak twarde sprężyny miały tylko ciężarówki z zaworami 2-3 krotnie większymi.
A masz porównanie ze zwykłym poldem?
Ostatnio zmieniony 30 listopada 2016, 11:17 przez OLO, łącznie zmieniany 1 raz.
Cisza na morzu, cisza w armacie.
Kto się odezwie - nie jedzie w FIACIE

Awatar użytkownika
Bajer@#
Posty: 492
Rejestracja: 11 czerwca 2008, 12:36
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Bajer@# » 05 grudnia 2016, 19:05

Zwykłe szklanki popychaczy rzeczywiście są wypukłe i literatura to potwierdza:

Obrazek

Natomiast przy hydro książka nie uwzględnia żadnej wypukłości.

Obrazek

Zmierzona nowa szklanka hydrauliczna czujnikiem zegarowym okazuje się idealnie płaska.

Tak więc moje stare szklanki zostały zeszlifowane.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Zebrane było naprawdę niewiele materiału, praktycznie delikatnie liźnięte.


Będzie co ma być... Silnik ma trafić docelowo do mojego Borewicza, którym zrobiłem przez ostatnie 4 lata niecałe 10 tys. kilometrów więc zanim przekonam się o trwałości nowego wałka minie trochę czasu :D
FSO Polonez 1500 LE '86

OLO
Posty: 9125
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 13:29
Lokalizacja: Wawa

Post autor: OLO » 06 grudnia 2016, 08:32

Wydaje się to być sensowną naprawą. Powinno to pojeździć. Wydaje mi się że gładkość powierzchni szklanki jest tu krytyczną sprawą. Jeśli piszesz że szlifowanie to było raptem liźnięcie, to twardość stopy powinna być zachowana.

Zadbaj przy montażu o to aby szklanki mogły się obracać w gniazdach i wymyj silnik od wewnątrz (wyczyszczenie osadów).

Historia z mojego OBV AB:
Kupiłem carówkę (EVO IV) z przebiegiem 25kkm nakręconym przez 8 lat. Prawie nówka. Po kilku tysiach puściła uszczelka pod glowicą. Podejrzewam że po obróbce głowica nie została idealnie umyta i jakiś syfek wpadł w 4 szklankę wydechową. Ta przestała sie obracać i po kilkunastu tysiach ogoliło krzywkę. Wymienilem cały układ zapłonowy bo ewidentnie silnik nie pracował na 4 garach.
Pilnuję teraz szczególnie czystości nad wałkiem. Co przy ciaśniejszym pasowaniu hydroszklanek może być krytyczne. Tak jak i min półsyntetyk. I rozgrzewanie silnika (unikanie krótkich odcinków)
Cisza na morzu, cisza w armacie.
Kto się odezwie - nie jedzie w FIACIE

Awatar użytkownika
Bajer@#
Posty: 492
Rejestracja: 11 czerwca 2008, 12:36
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Bajer@# » 06 grudnia 2016, 09:21

Zadbaj przy montażu o to aby szklanki mogły się obracać w gniazdach i wymyj silnik od wewnątrz (wyczyszczenie osadów)
Miałem taki zamiar, w moim przypadku jedna ze szklanek była nawet lekko przyklinowana bo nie mogłem jej wyjąć i musiałem puknąć delikatnie młotkiem.
Ostatnio zmieniony 06 grudnia 2016, 09:22 przez Bajer@#, łącznie zmieniany 1 raz.
FSO Polonez 1500 LE '86

Magmor12
Posty: 129
Rejestracja: 25 listopada 2014, 17:15
Lokalizacja: Sandomierz

Post autor: Magmor12 » 06 grudnia 2016, 09:53

Bajer@# pisze:Silnik ma trafić docelowo do mojego Borewicza

Na stałe ma tam trafić, czy tylko tymczasowo :)?

ODPOWIEDZ