Problem ze sprzęgłem lub skrzynią, potrzebuję pomocy

Moderator: Moderatorzy

Lewostronny
Posty: 257
Rejestracja: 19 stycznia 2010, 00:31
Lokalizacja: DE - Berlin

Problem ze sprzęgłem lub skrzynią, potrzebuję pomocy

Post autor: Lewostronny » 06 marca 2015, 23:04

Panowie, w moim borewiczu niepokoił mnie dźwięk kiedy auto stało odpalone na biegu jałowym. Coś huczało. Odgłos znikał całkowicie po wciśnięciu sprzęgła.

Wydawało mi się, że typową przyczyną takiego stanu rzeczy jest łożysko oporowe. Dla pewności i głównie dlatego, że nie znałem historii auta zleciłem wymianę kompletnego sprzęgła (SACHS).

Po wymianie jest to samo... :( od czego zacząć?

Słyszałem coś o wysprzegliku (ale nie mam pewnosci) oraz padła teoria, że to moze jakieś łożyska w skrzyni.... Poradźcie Koledzy proszę.
Ostatnio zmieniony 06 marca 2015, 23:19 przez Lewostronny, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
maciejowski
Posty: 3832
Rejestracja: 25 lutego 2007, 19:08
Lokalizacja: Stołeczne Królewskie Miasto Kraków
Auto: gromadka gruzów

Post autor: maciejowski » 07 marca 2015, 00:31

najprawdopodobniej łożysko wałka sprzęgłowego ma dość, ewentualnie łożysko/łożyska choinki.

btw. wysprzęglik to jest w 125p z pionowym drążkiem i nie ma nic do rzeczy.

Lewostronny
Posty: 257
Rejestracja: 19 stycznia 2010, 00:31
Lokalizacja: DE - Berlin

Post autor: Lewostronny » 07 marca 2015, 00:39

Jak zweryfikować które to po wyjęciu skrzyni? Dziękuję za podpowiedz.

Awatar użytkownika
Tales
Posty: 447
Rejestracja: 18 listopada 2013, 21:29
Lokalizacja: Koluszki

Post autor: Tales » 07 marca 2015, 10:27

To łożysko wałka sprzęgłowego. U mnie szumi tak samo od kilku tysięcy km.
FSO Polonez Caro 1.6GLE

Kowal
Posty: 87
Rejestracja: 25 czerwca 2007, 23:45
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: Kowal » 07 marca 2015, 15:18

Lewostronny pisze:Jak zweryfikować które to po wyjęciu skrzyni? Dziękuję za podpowiedz.
Jak rozbierzesz skrzynię, ewidentnie znajdziesz to hałasujące. Tak na 90% łożysko wałka sprzęgłowego, ew, zazębienie z wałkiem pośrednim.
Altówka, Alaska, mój Anioł albo Atu - jak by nie patrzeć, życie piękne jest!!! A teraz mam jeszcze Borewicza!!! Marzenie - Caro ojca przerobione na Borka!

Lewostronny
Posty: 257
Rejestracja: 19 stycznia 2010, 00:31
Lokalizacja: DE - Berlin

Post autor: Lewostronny » 07 marca 2015, 17:45

Dziękuje za poradę, trzeba kupić to łożysko i znów wywalić skrzynie...
Czy możliwe jest, ze fachman który to robił nie widział tego uszkodzonego łożyska? Mając dobrze opisany i pokazany problem?

Czy po prostu jest partaczem i dupkiem?

Kowal
Posty: 87
Rejestracja: 25 czerwca 2007, 23:45
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: Kowal » 07 marca 2015, 20:41

Lewostronny pisze:Dziękuje za poradę, trzeba kupić to łożysko i znów wywalić skrzynie...
Czy możliwe jest, ze fachman który to robił nie widział tego uszkodzonego łożyska? Mając dobrze opisany i pokazany problem?

Czy po prostu jest partaczem i dupkiem?
Nie widział, bo łożysko wałka sprzęgłowego jest przecież w skrzyni, żeby się do niego dostać, trzeba całość rozebrać.
Nie wiem skąd u ludzi bierze się przekonanie, że ten klekot jest z łożyska oporowego, które przecież nie powinno pracować, jeśli się nie rusza pedału sprzęgła. Brak znajomości budowy?

Proponuję najpierw rozebrać skrzynie biegów, potem dobierać łożyska, ale nie kupować krytych.

Czy przy wymianie sprzęgła wymieniono łożysko w wale korbowym?
Altówka, Alaska, mój Anioł albo Atu - jak by nie patrzeć, życie piękne jest!!! A teraz mam jeszcze Borewicza!!! Marzenie - Caro ojca przerobione na Borka!

Lewostronny
Posty: 257
Rejestracja: 19 stycznia 2010, 00:31
Lokalizacja: DE - Berlin

Post autor: Lewostronny » 07 marca 2015, 21:10

To prawda, moj brak wiedzy wynika z braku doświadczenia i wykształcenia mechanicznego.
Łożysko na wale na 100% nie było wymieniane.

Czy nie lepiej w takim razie kupić skrzynie, cała doprowadzić do ładu i już gotowa wymienić?
Ten samochód stał bardzo długo jeżdżony od święta, nikt nie potrafi powiedzieć co w nim śpi.

Czy uważacie ze wymiana łożyska na wale i łożyska walka sprzeglowego załatwi sprawę?

Kowal
Posty: 87
Rejestracja: 25 czerwca 2007, 23:45
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: Kowal » 08 marca 2015, 09:51

Lewostronny pisze:To prawda, moj brak wiedzy wynika z braku doświadczenia i wykształcenia mechanicznego.
Łożysko na wale na 100% nie było wymieniane.

Czy nie lepiej w takim razie kupić skrzynie, cała doprowadzić do ładu i już gotowa wymienić?
Ten samochód stał bardzo długo jeżdżony od święta, nikt nie potrafi powiedzieć co w nim śpi.

Czy uważacie ze wymiana łożyska na wale i łożyska walka sprzęgłowego załatwi sprawę?
Przepraszam Cię, uwaga nt niewiedzy dotyczyła mechanika, nie Ciebie :) W końcu jak oddajemy samochód, to oczekujemy jakiejś wiedzy.
Pomysł ze skrzynia nie jest zły, chociaż rozebrawszy taką trudniej zweryfikować jej stan i uszkodzone elementy. Jak zmieniasz biegi, to ustalasz usterki i odpowiedzialne za nie elementy.
Nie ma gwarancji, że wymiana łożysk uciszy klekot ze skrzyni. Ja wymieniłem łożysko, ale klekot na ciepłej skrzyni pozostał, ale co ciekawe - po 3 (chyba) miesiącach się uciszył. Może dotarło się zazębienie z choinką?
Rozebranie skrzyni biegów to kupa roboty, finansowo operacja nieuzasadniona. Z drugiej strony używana może się okazać też klekocząca.
Altówka, Alaska, mój Anioł albo Atu - jak by nie patrzeć, życie piękne jest!!! A teraz mam jeszcze Borewicza!!! Marzenie - Caro ojca przerobione na Borka!

Lewostronny
Posty: 257
Rejestracja: 19 stycznia 2010, 00:31
Lokalizacja: DE - Berlin

Post autor: Lewostronny » 08 marca 2015, 16:30

Ok :) myślę, że po prostu zacznę od wymiany tych obu łożysk - poza halasem skrzynia działała w zasadzie bez zarzutu, lekko i przyjemnie. Jeśli po wymianie łożysk nic się nie zmieni to będę myślał nad rozwiązaniem.

Ale wtedy chyba po prostu każe jakąś skrzynie rozebrać, złożyć na igłe i wloże :D jednak zanim to nastąpi chciałbym sprobować z tym co jest w FACHOWEJ rece. Mam już dwa tropy z forum, czekam na odpowiedzi.

Swoją drogą jaki olej lać do skrzyni (teoretycznie ma 65.000 ale bardzo prawdopodobne) i ile go tam lać?? Co polecacie?

Awatar użytkownika
raffi
Posty: 1370
Rejestracja: 14 lipca 2013, 15:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: raffi » 08 marca 2015, 19:40

Lewostronny pisze:Swoją drogą jaki olej lać do skrzyni (teoretycznie ma 65.000 ale bardzo prawdopodobne) i ile go tam lać?? Co polecacie?
Fabryka woła, by lać olej klasy GL-5 wg API i by zmieniać go co 30 tys km. Osobiście wlałem mineralny Shell 80W90 - choć w zimę bywa jednak ciut zbyt gęsty i drążek chodzi z oporami, więc proponuję byś poszukał czegoś ciut mniej lepkiego na zimno.

Do skrzynki wchodzi około 1,5 litra oleju (warto kupić 3 literki i przy okazji zmienić olej w tylnym moście). W skrzyni w Polonezie olej wlewa się aż do momentu aż zacznie "wyłazić" przez górny korek.
Raffi
---------------------------------
Kto pod kim dołki kopie, ten jeździ na ropie ;-)

Awatar użytkownika
Tales
Posty: 447
Rejestracja: 18 listopada 2013, 21:29
Lokalizacja: Koluszki

Post autor: Tales » 08 marca 2015, 21:09

raffi pisze:Do skrzynki wchodzi około 1,5 litra oleju (warto kupić 3 literki i przy okazji zmienić olej w tylnym moście). W skrzyni w Polonezie olej wlewa się aż do momentu aż zacznie "wyłazić" przez górny korek.
Warto dodać, że nie da się nalać oleju bezpośrednio z butelki ani przez żaden lejek. Ja kupuję w aptece największą strzykawkę (100 mililitrów), obcinam węższa część jej króćca i na pozostałą nakładam wężyk. I to jest mój przyrząd to wymiany oleju w skrzyni i w moście.
FSO Polonez Caro 1.6GLE

jurek_j
Posty: 1477
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 20:07
Lokalizacja: FGW

Post autor: jurek_j » 08 marca 2015, 21:20

Są przecież szpryce do wtłaczania olejów do takich elementów, maszyn. Ojciec kiedyś na potrzebę chwili zrobił taką z zużytej tuby po silikonie i pręta.

Przypomniało mi się jak kiedyś w poldzie zmienialiśmy olej w skrzyni, przez spust, bo imbus okazał się być za mały do odkręcenia śruby wlewowej, a w sobotnie popołudnie to nikomu nie chciało się jechać po taki klucz... :)

Awatar użytkownika
Ambrosios
Posty: 3497
Rejestracja: 15 stycznia 2007, 13:17
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Ambrosios » 08 marca 2015, 22:51

Pare lat temu, jak jeszcze mialem Poldki, wlalem do skrzyni i mostu syntetyczny Castrol TAF-X. Drogi byl, ale zniknal problem mieszania drazkiem w zimie a skrzynia chodzila cicho i wbrew obawom nie rozszczelnila sie. Szpryce chyba najlatwiej mozna zrobic z butelki do szamponu i wezyka.
Ostatnio zmieniony 08 marca 2015, 22:54 przez Ambrosios, łącznie zmieniany 2 razy.
- Gadanie! Przegrałem, bo pan miał szczęście!
- Szczęście? Szczęście trzeba umieć sobie zorganizować.
Poker jest sztuką oszustwa, przyjacielu. Graliśmy uczciwie: ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem - wygrał lepszy.

Lewostronny
Posty: 257
Rejestracja: 19 stycznia 2010, 00:31
Lokalizacja: DE - Berlin

Post autor: Lewostronny » 08 marca 2015, 23:06

Miałem ten problem z wlaniem oleju do automatyczne skrzyni ZF w BMW 528i lata temu :) butelka z długim wężem i rzucanie mięsem pomogło :)

Ok, sprobuję wymiany tych łożysk i olejów (w moscie też) i zobaczymy czy to uzdrowi sytuacje. Na co warto zwrócić uwagę jak już skrzynia bedzie wyjęta?

OLO
Posty: 9126
Rejestracja: 09 stycznia 2007, 13:29
Lokalizacja: Wawa

Post autor: OLO » 10 marca 2015, 23:55

Wlaś olej do poldkowej skrzyni to przyjemność. Zdejmuje się 2 gumy przy dźwigni zmiany biegów, w trzecią (na skrzyni) wkłada palucha i po palcu wkłada kawałek węża ogrodowego. Na wąż lejek i lejemy oleum do skrzyni siedząc sobie kulturalnie na siedzeniu i słuchając muzyczki.
Cisza na morzu, cisza w armacie.
Kto się odezwie - nie jedzie w FIACIE

Magmor12
Posty: 129
Rejestracja: 25 listopada 2014, 17:15
Lokalizacja: Sandomierz

Post autor: Magmor12 » 11 marca 2015, 21:16

jurek_j pisze:Przypomniało mi się jak kiedyś w poldzie zmienialiśmy olej w skrzyni, przez spust, bo imbus okazał się być za mały do odkręcenia śruby wlewowej, a w sobotnie popołudnie to nikomu nie chciało się jechać po taki klucz... :)
Ja widziałem jak jakiś "fachowiec" w sąsiada Caro Plusie odkręcał korek przecinakiem i młotkiem.. ;)

ODPOWIEDZ