Wysłany: Pią 21 Maj, 2010 13:42 Problem z reduktorem BEDINI I gen. - nie podaje gazu.
Cześć.
Ostatnio przytrafiła mi się taka przygoda, że w czasie jazdy na gazie moim Poldkiem, zaczęło mi nim szarpać, i po chwili usłyszałem jakieś cyknięcie i zaczęły mi spadać obroty. Redukowanie biegów nic nie dało (w momencie kiedy zaczął tracić obroty jechałem 90km/h). Musiałem przełączyć na benzynkę i dojechać na rezerwie do domu. Było to jakiś tydzień temu, od tego czasu autko stoi, nie miałem czasu na zabawy przez deszcz i zalewanie piwnicy. Czy jest tutaj ktoś z okolic Piekar Śląskich, kto mógłby zajrzeć do tego co się tam mogło przytrafić, ewentualnie zregenerować reduktor jak się da. Może ktoś ma jakiś używany reduktor Bedini, tylko nie wiem jaki to jest bo w papierach mam napisane tylko BEDINI. Później wrzucę zdjęcie jeśli to pomoże. Jeśli to pomoże w analizie problemów na odległość, to mam świece dwuelektrodowe, płynu w chłodnicy do pełna a w zbiorniczku wyrównawczym tak akurat w połowie między MIN-MAX, i troszkę rozregulowane zawory - stukają. Proszę o pomoc kogoś doświadczonego z okolic. Aha i żeby nie było niejasności to gaz w butli napewno jest (tankowałem za 60 zł i po przejechaniu 30 km to się stało), a manometr wskazuje 1/2. Autko chciałem sprzedać, lecz trochę mi go szkoda.
I jeszcze mały offtop, czy ktoś próbował robić swapa z 1,6GLE na diesla? Bo coraz bardziej się nad tym zastanawiam.
Z góry dzięki za jakąkolwiek pomoc
Witam,
Może po prostu któryś elektrozawór pod maską od gazu przestał działać, a może jakieś uszkodzenie parownika typu "coś w środku wypadło".
Otwórz maskę, przełącz na gaz, zapal kontrolki, jak będzie coś słychać i śmierdzieć gazem to znaczy że coś w środku reduktora lub ewentualnie sprawdź czy reduktor ma wszystkie śrubki wkręcone gdzie trzeba - może wypadła, jak będzie cisza i/lub bez zapachu LPG to nie otwiera się elektrozawór gazu z jakiegoś powodu.
Co do przeszczepu GLD GLE to lepiej poszukać jakiegoś GLD a gaźnikowca sprzedać.
pozdrawiam
Co do przeszczepu GLD GLE to lepiej poszukać jakiegoś GLD a gaźnikowca sprzedać.
Zwłaszcza jeżeli gaźnikowiec ma zdrową budę...
Tj. życzę szczęścia w szukaniu zdrowego i nie zajechanego GLD-a. Generalnie, to jak kiedyś ojciec znajomego wymieniał budę w GLD, to mu kazali ubiegać się właśnie o GLE, GLI podobniesz było z jakiegoś względu niedobre. Do dzisiaj nie wiem z jakiego, ale samo FSO tak mówiło
Dlatego, o ile gaźnikowiec się jakoś trzyma blacharsko, to kupno zeżartego ropożłopa i przekładka, to najrozsądniejsza opcja.
Co do Gazowni, to jak masz na przykład parownik sterowany podciśnieniem, (cienka rurka do kolektora), to zobacz, czy się coś nie rozszczelniło tam.
dzisiaj i tak już nie podziałam... pooglądam w poniedziałek... i może mi ktoś powiedzieć jak to jest z tym regenerowaniem reduktora? jedni mówią że to jest dobre, inni że się nie opłaca... a ja chciałbym pojeździć jeszcze trochę poldkiem zanim go sprzedam, tylko kto mi go dzisiaj kupi za ten 1000 zł... ewentualnie później go będe sprzedawać na części... tylko może mnie jeszcze ktoś poinformować co powinienem w nim zostawić żeby na złomowni nie dopłacać do niego?
_________________ FSO Polonez MR 94 1,6 GLE
Ostatnio zmieniony przez slaby22 Sob 22 Maj, 2010 18:56, w całości zmieniany 1 raz
sprawdź czy elektrozawór od gazu się otwiera. Ja miałem notoryczne problemy z przełącznikiem LPG/PB. Przekręć zapłon tak żeby się kontrolki paliły ale nie odpalaj i przełączaj . Za każdym razem ma być słyszalne z pod maski cyknięcie.
mam teraz pytanko. kumpel chce mi oddać silnik z audi 80 1,6 105 KM 16V bo mu leży w garażu. powie mi ktoś czy to jest do wykonania i jak dużo trzeba by przerobić w komorze silnika... układ silnika jest taki sam jak w polonezie (wzdłużny)
_________________ FSO Polonez MR 94 1,6 GLE
Ostatnio zmieniony przez slaby22 Sro 26 Maj, 2010 20:36, w całości zmieniany 1 raz
ale jest to ogólnie opłacalne? wiem że napewno ten silnik jest mniej awaryjny i oszczędniejszy... a jak później z kwestią formalno prawną? trzeba coś załatwiać w urzędzie, jeśli silnik też będzie 1,6 , a w dowodzie rejestracyjnym nie mam wpisanej mocy silnika?
i jeszcze jedno co do tego gazu, bo zrobiłem małego offtopa... może mi ktoś powiedzieć czy ta regeneracja reduktora jest opłacalna i czy to problem samego reduktora, jeśli w czasie deszczu nie chce mi jeździć moja maszynka na gazie? raczej elektryka nie jest tu winna bo jakiś miesiąc temu zmieniałem układ zapłonowy poza cewką (świece, kable WN, kopułka)
_________________ FSO Polonez MR 94 1,6 GLE
Ostatnio zmieniony przez slaby22 Sro 26 Maj, 2010 22:09, w całości zmieniany 1 raz
Po pierwsze, to co to znaczy nie chce jeździć? Dławi się, czy w ogóle nie pali?
Generalnie, to jakie kable WN dałeś? Bo kiedyś, jak jeszcze ojciec śmigali moim polonezem, to poszły jakieś syfiaste kable i mimo, że nowiutkie były, to we wilgoci się jeździć nie dawało na gazowni, tak się krztusił. jak zostały włożone nowe Ełk-i, to jak ręką odjął.
tak jak już napisałem w pierwszym poście, nie dostaje w ogóle gazu, tak jakbyś się rozpędził i przełączył na pozycję 0 , że nie dostaje ani gazu ani benzyny. zaznaczam że na benzynie chodzi idealnie, ogólnie to reduktor chciałbym regenerować, ponieważ nawet na zagrzanym silniku ma tylko 500 obr./min i nie można tego wyregulować w żaden sposób. nawet przekręcanie śrubki od wolnych obrotów na gaźniku nic nie daje, a na benzynie wszystko jest płynne. znajomy mechanik powiedział, że reduktor jest do wymiany, ale nie mam za bardzo kasy na nowy, bo są w tym aucie inne rzeczy do zrobienia (chociażby wymiana zacisków hamulców z tyłu, bo ręczny nie trzyma). ogólnie to trochę pracy muszę w niego włożyć, ale najbardziej mi zależy teraz na zrobieniu tego gazu w sposób, żeby pojeździł mi ten poldek tak jeszcze z 2 albo 3 lata, aż nazbieram sobie pieniędzy i albo go zmienię albo zrobię mu kapitalkę silnika, ewentualnie zmienię silnik na mocniejszy, jak np. ten który chce mi dać kumpel
_________________ FSO Polonez MR 94 1,6 GLE
Janusz
Wiek: 29 Dołączył: 27 Lis 2009 Skąd: Dębica
Wysłany: Pią 28 Maj, 2010 22:22
Kolego wez podjedz na jakiś zaprzyjzniony złom i tam poszukaj jakiegoś dobrego reduktura w rozsądnej cenie,a najlepiej wez ze sobą tego mechanika.
Czasami na złom trafiają auta z dwu letnią instalacją.
Pozdrawiam
hmmm byłem na trzech złomach... akurat tak mi się trafiło że na dwóch były tylko zderzaki itp, a na trzecim koleś mi powiedział że mieli tego pełno ale poszło do przerobienia dzień wcześniej... jak mieć pecha to na całego ;D
dobra temat reduktora do zamknięcia. zmieniłem mojego starego bedini na reduktor firmy LOVTEC, który kupiłem od znajomego z 3 letniej instalacji... różniły się tylko tym że mój był sterowany podciśnieniem, lovtec zaś posiada elektromagnes, ale to udało mi się zrobić i teraz jestem zadowolony z tego jak to jeździ ... teraz tylko trzeba podjechać do gazownika, żeby go wyregulował odpowiednio i będzie ok
Czy zwrócił ktoś z Kolegów uwagę na to,że reduktor oprócz membran i innych gumowych detali ma pod śrubą regulacyjną sprężynkę,która oddziałowuje na dzwignię połączoną z membranąTa dżwignia ma pod spodem koreczek gumowy otwierający i zamykający dopływ gazu.Chodzi o to czy ściśliwość i rozprężliwość tej sprężynki ma wpływ na działanie reduktora.W końcu sprężyny też się zużywają
hmmm skoro temat już odkopany to mały offtop... wie ktoś co zrobić aby reduktor nie zamarzał po odpaleniu zimnego silnika na gazie? wiem że tak się nie powinno robić, ale pompa paliwowa się zatarła i mogę jeździć tylko na gazie, do puki jej nie naprawie... chociaż teraz to już mały problem, bo na co dzień jeżdżę kangurkiem, ale lubię się czasem przewieźć starym poczciwym FSO
No ja tam nie nie wiem, w dupowozie (Hyundai Pony 1,5 gaźnik) przez ostatnie 5,5 roku jeszcze nigdy nie widziałem szronu na reduktorze, a odpalany na benzynie to był może z 10 razy. Jedyne co mi zamarzało to przewód parownik - mikser, a dokładnie to gaz w środku ale to przy -25 stopni jeśli nie zapalił od strzała lub po odpaleniu za szybko silnik został zgaszony.
Reduktor moze byc oszroniony lub nie ale przymarzac bedzie. Praw fizyki sie nie zmieni. Rozprezajacy sie gaz odbiera cieplo z otoczenia i zamienia reduktor w mala lodowke. Zaden srodek nie pomoze na to, chyba ze ktos wlozy elektryczna grzalke, tak jak napisal OLO. Po to przeciez podlacza sie go do ukladu chlodzenia, zeby go mialo co ogrzewac...
_________________ Ford Mondeo ST200 Turnier, 2000 --> do sprzedania
FSO Polonez Caro Plus GLI, 1998 --> na czesci
FSO Polonez Caro Plus GSI, 2002 --> biorca
Ostatnio zmieniony przez Ambrosios Sob 10 Lip, 2010 17:32, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 22 Dołączył: 14 Sty 2007 Skąd: Ciechanów / Warszawa
Wysłany: Wto 13 Lip, 2010 18:02
perek napisał/a:
No ja tam nie nie wiem, w dupowozie (Hyundai Pony 1,5 gaźnik) przez ostatnie 5,5 roku jeszcze nigdy nie widziałem szronu na reduktorze, a odpalany na benzynie to był może z 10 razy. Jedyne co mi zamarzało to przewód parownik - mikser, a dokładnie to gaz w środku ale to przy -25 stopni jeśli nie zapalił od strzała lub po odpaleniu za szybko silnik został zgaszony.
Bo Pony 1.5 to porządny wóz, również jeździłem tlyko na gazie i było wsio dobrze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach