Wysłany: Sob 29 Sie, 2009 02:21 Dorabianie wejścia AUX do starych odbiorników radiowych
Jeśli chcemy zostawić sobie w samochodzie stare, zabytkowe radio, jednak z drugiej strony chcielibyśmy, żeby dało się czegoś na nim słuchać, najprostszym rozwiązaniem jest dorobienie wejścia sygnału zewnętrznego. Dzięki niemu, będziemy mogli podłączyć do naszego odbiornika odtwarzacz mp3, telefon, laptopa czy inne źródło muzyki. Operacja ta wymaga jedynie minimalnej ingerencji w odbiornik, więc nie musimy się martwić o jego oryginalność.
Dorobienie wejścia sygnału zewnętrznego do starych radioodbiorników zbudowanych bez użycia układów scalonych jest bardzo proste. Proste odbiorniki radiowe (nie tylko samochodowe) zbudowane są tak, jak pokazałem na obrazku poniżej.
Jest blok odpowiedzialny, ze funkcje odbiornika radiowego. Sygnał z niego przechodzi przez potencjometr od głośności i podawany jest na wzmacniacz. Cała zabawa polega na odłączeniu od potencjometru sygnału z radia i podłączeniu w jego miejsce swojego sygnału zewnętrznego. Ot, i już! Zwróćcie uwagę tylko na to, że w większości odbiorników potencjometr głośności ma również wbudowany wyłącznik. Najczęściej z boku potencjometru są trzy wyprowadzenia a z tyłu dwa, właśnie od włącznika. Więc wyprowadzenia, którym mamy się zająć szukamy wśród tych trzech... W tych poszukiwaniach najwygodniej posłużyć się schematem.
A teraz przykład dorabiania wejścia AUX w radiu Safari 2. Po jego rozebraniu, widzimy taki widok jak na rysunku poniżej:
Na zielono zaznaczyłem obszar, który należy przeciąć i do którego należy dolutować kabel z naszym sygnałem. Teoretycznie można by go nie przecinać, ale wtedy narażamy się na to, że jeżeli wciśniemy któryś z klawiszy od wyboru zakresu fal, to zewrzemy wyjście z radia z wyjściem z naszego najnowszego Ipoda (czy czegoś innego), mogą tam zacząć chodzić jakieś niekontrolowane prądy i może to nie być zbyt zdrowe dla omawianych urządzeń. Na niebiesko zaznaczyłem obszar do którego można przylutować masę od sygnału wejściowego. To tyle, jeszcze tylko wyprowadzić kabelek z obudowy i już.
Powodzenia i miłego słuchania.
Piotr Krasiński
_________________ PF 125p Superleggera Veloce - suplement diety
Matiz Powrót do natury
Ostatnio zmieniony przez Krasik Sob 29 Sie, 2009 02:23, w całości zmieniany 1 raz
Teoretycznie można by go nie przecinać, ale wtedy narażamy się na to, że jeżeli wciśniemy któryś z klawiszy od wyboru zakresu fal, to zewrzemy wyjście z radia z wyjściem z naszego najnowszego Ipoda (czy czegoś innego),
ja się tam nie znam, ale czy dioda by nie załatwiła problemu? żeby sygnał płynął tylko do radia, a w drugą stronę nie?
Ostatnio zmieniony przez maciejowski Sob 29 Sie, 2009 04:13, w całości zmieniany 1 raz
Jak rozwiązałeś przejscie ze stereo w mono? Zwarłeś wyjścia?
To będzie w drugim odcinku.
maciejowski napisał/a:
ja się tam nie znam, ale czy dioda by nie załatwiła problemu? żeby sygnał płynął tylko do radia, a w drugą stronę nie?
Nie. Bo dźwięk to prąd zmienny. Tak czy tak trzeba, żeby nawet wstawić diodę trzeba by przeciąć połączenie. Jeżeli chcemy mieć wybór, pomiędzy słuchaniem wbudowanego radia i naszym wejściem, wstawiamy w tą zrobioną przerwę przełącznik. A jak nam nie zależy na oryginalnym radiu to zostawiamy przerwę.
_________________ PF 125p Superleggera Veloce - suplement diety
Matiz Powrót do natury
Ostatnio zmieniony przez Krasik Sob 29 Sie, 2009 11:22, w całości zmieniany 2 razy
No bardzo ładnie, ale w ten sposób "uśmierciłeś" odbiór radiowy. Popracuj jeszcze nad wykorzystaniem np. klawisza od fal średnich do przełączania AUX - Radio. Na pewno da się to zrobić.
Jak rozwiązałeś przejscie ze stereo w mono? Zwarłeś wyjścia?
Ja bym je zwarł ze sobą, ale przez oporniki powiedzmy 10k czy coś koło tego. To by też rozwiązało problem mieszania się sygnału z ipoda z sygnałem np. fal średnich tego radia.
Przy dorabianiu wejść do starych radioodbiorników problemem jest to, że nowoczesne źródła dźwięku posiadają wyjście stereo a nasze zabytkowe radia są mono. Jak to pogodzić? Jak komuś się nie chce kombinować, to zawsze może po prostu użyć tylko jednego kanału z wyjścia stereo zakładając, że na drugim kanale nie było nic ważnego. Nie jest to dobre rozwiązanie. Musimy więc jakoś sygnał z obu kanałów zsumować. Poniżej kilka rozwiązań, które jako pierwsze przychodzą do głowy:
Jeśli chodzi o najprostsze rozwiązanie, czyli zwarcie ze sobą kanałów, to jest to rozwiązanie złe i nie możemy czegoś takiego zrobić. Postaram się wyjaśnić dlaczego. Po pierwsze, prąd powinien płynąć pomiędzy źródłem sygnału a wzmacniaczem. Jeśli zwieramy ze sobą dwa wyjścia, tworzymy prądowi inne drogi, z których on może chcieć skorzystać. Na dodatek, wejścia wzmacniaczy mają zazwyczaj dużą rezystancję, więc pomiędzy źródłem sygnału a wzmacniaczem płyną bardzo małe prądy. Jeśli zwierając wyjścia stworzymy jakąś ścieżkę, którą może płynąć duży prąd, to może się okazać, że coś po drodze spali... a chyba tego nie chcemy. Poniżej na rysunku jest przykład. Takie przykładowe wyjście ze wzmacniacza.
Wyobraźmy sobie, że górny tranzystor jest otwarty (nie przewodzi prądu) a dolny zamknięty (przewodzi). Na zielono zaznaczyłem prawidłowy przebieg prądu a na czerwono taki, jaki prawdopodobnie będzie. Z uwagi na symetrię tego konkretnego układu nic się nie popsuje, ale sygnał na wejściu wzmacniacza będzie zniekształcony. Może być jednak taka niekorzystna sytuacja, że w niektórych urządzeniach coś się może popsuć.
Jak to wygląda w życiu? W większości przypadków nic się nie popsuje. Wyjścia są często zabezpieczone lub po prostu będziemy mieli szczęście. Bazowanie na tym podobne jest do mówienia:
„Mój samochód ma ogranicznik obrotów, więc zawsze jeżdżę z obrotami na ograniczniku, bo on przecież ogranicza obroty w bezpiecznym zakresie”. Po pierwsze silnik na ograniczniku nie pracuje w optymalnych warunkach a poza tym jak długo pociągnie... Z liczeniem na zabezpieczenia wyjść jest podobnie.
Jeśli chodzi o drugie rozwiązanie z kondensatorami, to pamiętajmy, że kondensator jest dla prądu zmiennego widziany jako prawie zwarcie, więc to rozwiązanie niewiele różni się od pierwszego.
Rozwiązanie z diodami może rzeczywiście zabezpieczy wyjścia tyle, że zupełnie zniekształci sygnał, więc po prostu nie ma sensu. Pamiętajmy, że mamy tutaj prąd zmienny.
Jedynym prostym rozwiązaniem jakie jest akceptowalne, to użycie oporników tak jak w czwartym przykładzie. Wadą tego rozwiązania jest to, że zmniejsza ono amplitudę dźwięku. Będzie on na wejściu wzmacniacza cichszy, niżby mógł być. No więc jakie jest najlepsze rozwiązanie? Ano trzeba zlutować sobie wzmacniacz sumujący. Jest to bardzo prosty układzik. Elementy do jego budowy dostaniemy w każdym sklepie elektronicznym a koszt jego budowy będzie zbliżony pewnie do 15zł. Poniżej schemat takiego wzmacniacza.
Ponieważ chcemy, żeby sygnał z obu kanałów był równo zmieszany, oporniki na wejściach układu muszą być takie same. Żeby sygnał na wyjściu był tak samo mocny jak jednego kanału to R' = 2R3.
Jeśli nie będzie jakiś poważnych uwag, to zrobię porządek i wrzucę to na stronę.
_________________ PF 125p Superleggera Veloce - suplement diety
Matiz Powrót do natury
Ostatnio zmieniony przez Krasik Nie 10 Sty, 2010 12:23, w całości zmieniany 3 razy
Poważnych uwag nie mam, ale w tym przypadku, zsumowanie dwóch sygnałow za pomocą rezystorów uważam za wystarczające.
Stosowanie wzmacniacza operacyjnego, komplikuje układ, a i tak rezystory trzeba dobierać, bo jak zapewne wiesz powinny mieć tolerancję 1%.
Opracowanie - dobre i na pewno przyda się innym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach